„38 obrazów” – recenzja

Recenzja książki „38 obrazów”.
Młody chłopak wyjeżdża na studia do dużego miasta. Zaczyna życie o jakim od dawana marzył.

Czuje się wolny i chce korzystać z możliwości, jakie przynosi mu ta przeprowadzka. Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mu, co się wydarzy, na pewno nie uwierzyłby. Bardzo dużo zmieni się w jego życiu. Odkryje i pozna siebie na nowo.

Artur to główny bohater tej lektury. Świeżo upieczony student kulturoznawstwa cieszy się wolnością. Wyprowadzka z rodzinnych stron była dla niego najlepszą rzeczą, jaka go ostatnio spotkała. Czuje, że rozwija skrzydła i wie, że wiele dobrych chwil przed nim. Życie studenckie do łatwych nie należy – dużo się dzieje i doba wydaje się być za krótka na wszystkie atrakcje, jakie sobie funduje. W jego życiu przychodzi jednak moment przełomowy. Artur poznaje Krystiana, właściciela klubów gejowskich. Oboje bardzo się zaprzyjaźniają. Znajdują wspólny język i... Artur zaczyna czuć coś, czego nie czuł nigdy wcześniej. Boi się swojego uczucia, ale nie potrafi się przed tym bronić. Zakochuje się w Krystianie ze wzajemnością i postanawia zacząć z nim wspólne życie. Nie jest łatwo, ponieważ partner naszego głównego bohatera jest troszkę rozchwiany emocjonalnie. Nosi w sobie ból z powodu braku akceptacji swoich rodziców. Jego myśli krążą gdzieś między kobietami a mężczyznami. Uważa się za geja, ale był w kilku związkach z kobietami i tak naprawdę trudno jest zrozumieć to, czym Krystian kieruje się w życiu i co podpowiada mu serce.  Artur jest uczuciowym facetem. Boi się odrzucenia i tego, że mężczyzna widzi w nim zabawkę, która szybko mu się znudzi. Czy ich związek przetrwa? A może każdy pójdzie w swoją stronę?

Artur nie podejrzewał siebie nigdy o takie preferencje seksualne. Nie czuje się z tym źle, ale zdaje sobie sprawę, jak zareagowałaby na to jego rodzina. Zna otoczenie, podejście ludzi i wie, że może być mu naprawdę ciężko. Boi się odrzucenia i potępienia, ale przecież nie zmieni się tak po prostu. Czuje, że w końcu może być sobą i wie, że z tym nie można walczyć.

Wybierając książkę Pani Agaty Piłat nie wiedziałam, na co się piszę. Jest to lektura, która ma ponad sześćset stron. Autorka zawarła w niej mnóstwo skrajnych emocji i trudne tematy. Wszystko to zostało opisane w prosty i lekki dla odbiorcy sposób. Czy warto przeczytać? Myślę, że nawet trzeba. Dzisiejsze czasy pokazują nam jak bardzo nie jesteśmy tolerancyjni. Gej czy lesbijka to ludzie tacy jak my. Kochają inaczej, ale moją serce i warto poznać człowieka zanim zaczniemy go oceniać przez pryzmat orientacji seksualnej. Książka z pewnością wiele nam opowie i pomoże zrozumieć. Warto ją przeczytać i przekazać dalej.

Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)

Agata Piłat „38 obrazów”, Novae Res, Gdynia, 2019 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat