„Fantastyczna” książka dla nastolatków

Recenzja książki „Strażnicy Veridianu. Mrok”.
Jestem pewna, że drugi tom cyklu przygód Strażników Veridianu nie rozczaruje nastoletnich czytelników, którzy z przyjemnością przeczytali „Straż”.

Tym razem pod tytułem „Mrok” czeka na nich kolejna dawka przygód i zgodnie z tytułem bohaterowie, których poznaliśmy w pierwszym tomie, wyruszą do najmroczniejszej z możliwych krain.

Podobnie jak w poprzedniej części narracja podzielona jest pomiędzy dwójkę bohaterów, ale nie tak, jak poprzednio pomiędzy Isabel a Ethana, a między Isabel a Arkadiana. Po wydarzeniach, które miały miejsce w pierwszej części do Ethana i Isabel, dołącza brat dziewczyny Matt, który według przepowiedni ma zostać przywódcą strażników. Niestety, mimo intensywnych treningów jego moce wciąż nie chcą się ujawnić, a nie ma wiele czasu do stracenia, bo siły zakonu chaosu szykują się do ostatecznej walki i nie zawahają się użyć żadnych środków, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Rozwścieczona zabiciem Marduka bogini Laethia postanawia uprowadzić Arkadiana i wysłać swoich podwładnych w przeszłość, aby udaremnili jego narodziny, a tym samym wymazali jego istnienie z historii. Tym samym przed młodymi strażnikami stanie niełatwe zadanie uratowania przyjaciela, które dodatkowo skomplikuje fakt, że będzie się to równało ze złamaniem zakazu ustanowionego przez Loriana.

Oczywiście, po drodze do mrocznej krainy nie zabraknie podróży w czasie, romansu i przygody, a relacje pomiędzy heterami nadal nie będą należały do najprostszych. Mattowi wciąż trudno znaleźć wspólny język z Ethanem, Ethanowi nie będzie łatwo znów zaufać Rochelle, a Isabel nie będzie potrafiła już dłużej ukrywać uczucia wobec Arkadiana.

Po drodze dowiemy się też, co stało się z siostrą Ethana Serą, która została zamordowana przez Marduka jako dziecko i pojawią się kolejne tajemnice tym razem związane w ojcem Matta i Isabell. Do strażników dołączą także kolejne dwie osoby –córka Marduka Nuria i niespodziewany sojusznik z przeciwnego obozu. A wszystko to zapowiada, że kolejny tom będzie co najmniej tak samo ciekawy jak dwa pierwsze.

Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)

Marianne Curley, „Strażnicy Veridianu. Mrok”, Wydawnictwo Jaguar 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat