Po wybudzeniu się ze śpiączki napisała swoją pierwszą książkę „Umrzeć by stać się sobą”, która zyskała miano bestsellera, a prawa do niej zostały wykupione przez Scott Free Productions, w celu stworzenia pełnometrażowego filmu, na podstawie historii autorki. Prowadzi ona wiele warsztatów na całym świecie, podczas których dzieli się swoimi doświadczeniami. W nowej książce pani Anity widać wpływ jaki wywierają na niej ludzie podczas takich spotkań.
Bardzo spodobało mi się to, że książka nie jest w żaden sposób ukierunkowana religijnie. Wręcz przeciwnie, uważa że można wierzyć w co się chce, a i tak nie zostanie się potępionym po śmierci. Krytykuje również sąd ostateczny. Jest to bardzo zdrowe podejście pozwalające pozbyć się wielu lęków, a skoro mówi o tym osoba, która otarła się o śmierć, to coś w tym musi być.
Anita Moorjani, porusza również temat miłości do samego siebie. Urzekła mnie refleksja: „Co jeśli nie kochasz siebie? Jak wtedy działa idea >>Kochaj bliźniego swego jak siebie samego<<, jeśli nie kochasz siebie?”. Moim zdaniem jest to bardzo prawdziwe, bo wiele osób boi się pokazać, że bezwarunkowo kocha siebie, bo nie chce wyjść na egocentryka czy egoistę. Jednak czysta miłość i szacunek do samego siebie odbija się w naszych relacjach z innymi. Przekłada się to również na naszą asertywność, dzięki czemu będziemy bardziej szanowani w pracy, życiu prywatnym i zaczniemy czerpać przyjemność z życia nie bojąc się opinii wszystkich dookoła.
Autorka „A jeśli już jesteś w niebie” uczy nas też jak podejmować decyzje oraz jak uczyć dzieci szacunku i wrażliwości do siebie i innych. Pani Anita jest osobą, która na własnej skórze poznała jak duży uszczerbek na psychice może wywołać poniżanie ze strony rówieśników, jedynie przez to, że ma inny kolor skóry.
Uważam, że autorka może być wsparciem nie tylko dla osób chorych, ale dosłownie każdy odnajdzie w jej słowach fragment o sobie.
Poza wieloma plusami jest też kilka rzeczy, które trochę mnie raziły. Nasza bohaterka opowiada wiele historii z życia przed rakiem, w trakcie choroby i ze spotkań z czytelnikami. Czytając BARDZO szczegółowe opisy każdej sytuacji, np. o tym jak przerywając mówienie upijała łyk herbaty, miałam wrażenie, że Anita Moorjani jest aż za bardzo uduchowiona i może nawet trochę zadufana. Pomimo tego, że z pewnością jest bardzo ciepłą i błyskotliwą osobą to po niektórych jej wypowiedziach odniosłam wrażenie, że uważa się za kolejnego proroka.
Ostatnią rzeczą, która mnie denerwowała, było stwierdzenie „pogranicze śmierci”, powtarzane częściej niż „dobra zmiana” w expose premiera Tuska.
Pomijając te małe szczegóły, które niestety przykuły moją uwagę, całość czyta się naprawdę nieźle i szczerze polecam każdemu przeczytać „A co jeśli już jesteś w niebie”, ponieważ zawiera wiele cennych rad. Gdyby każdy z nas wcielił w życie tych kilka drobnych myśli to społeczeństwu na pewno żyłoby się o niebo lepiej i zdrowiej.
Jolanta Czerwiak
(jolanta.czerwiak@dlalejdis.pl)
Anita Moorjani, A co jeśli już jesteś w niebie, Białystok, Studio astropsychologii, 2016
Komentarze