„A oni wciąż mnie szukają” – recenzja

Recenzja książki „A oni wciąż mnie szukają”.
Życie w ciągłym strachu, nerwowe rozglądanie się w poszukiwaniu znajomych i znienawidzonych twarzy. Jak zaszczute zwierzę.

Można narzekać na swoje życie. Że praca nie satysfakcjonuje, że mieszkanie to ciasna klitka w bloku, że znajomi nie mają dla nas tyle czasu, co kiedyś, że partner nie pomaga w domowych obowiązkach. Przychodzi jednak taka chwila, kiedy sięga się po książkę taką jak ta i to wszystko przestaje mieć znaczenie.

„A oni wciąż mnie szukają” to autentyczna historia Marii Stefanelli, kobiety, która urodziła się, wychowywała i funkcjonowała w świecie, którym rządzi mafia. Specjalny kodeks honorowy, zasady, za złamanie których grozi śmierć. I przemoc na każdym kroku. Większość się na to godzi, bo nie zna innego życia. I strach przed zemstą mafijnych rodzin determinuje ich zachowania. Zdarzają się jednak osoby, które pragną innego życia. I to pragnienie jest silniejsze niż strach.

Maria cofa się w swoich wspomnieniach do najwcześniejszego dzieciństwa. Opowiada o trudach wiązania końca z końcem, codziennej walce o przetrwanie, niemożliwej do zaakceptowania przemocy, bierności najbliższych. Przede wszystkim jednak opowiada o losie wielu kobiet, którym nie udało się wyrwać z tego zaklętego kręgu przemocy i niewoli. Ten świat, jak sama Maria przyznaje z goryczą, nie ma nic wspólnego z elegancką przestępczością rodem z „Ojca chrzestnego”.

Spodobał mi się pomysł na tą książkę. To nie jest jedynie opowieść kobiety, która zapragnęła życia z dala od mafii. To przede wszystkim historia matki opowiadana córce. Szczera, oczyszczająca spowiedź. I to córka właśnie jest głównym odbiorcą tej książki. My, czytelnicy, pozostajemy gdzieś na dalszym planie, ale mi zupełnie to nie przeszkadza.

Maria kupiła mnie przede wszystkim szczerością. Nie oszukuje, że jest twardą wojowniczką, nie robi z siebie bohaterki. Otwarcie opisuje swoje chwile załamania, zwątpienia, opowiada o swoich błędach, nie szukając usprawiedliwienia. Po prostu opowiada.

Niech nie zniechęci was nieco melodramatyczna okładka. Książka skrywa bowiem w sobie prawdziwy skarb. „A oni wciąż mnie szukają” czyta się bardzo szybko. To z pewnością zasługa między innymi  Manueli Mareso, która spisała wspomnienia Marii i nadała im ostateczny rys.

Gdy czyta się historie takie jak ta, trudno uwierzyć, że napisało ją samo życie. Ta opowieść porusza i szokuje. Jak potężną organizacją jest mafia, jaką rolę odgrywają w niej kobiety, które kontroluje się, poniża, totalnie uzależnia od mężczyzn. Maria przybliża nam ten świat, ale wciąż jeszcze pozostaje w nim wiele niewiadomych.

Jedno wiadomo na pewno i jest to chyba najgorsze przesłanie – mafia nigdy nie zapomina, a żadne z popełnionych przestępstw, które ugodziły w członków mafijnej rodziny nie ulega przedawnieniu.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Maria Stefanelli, Manuela Mareso „A oni wciąż mnie szukają” Prószyński i S-ka, Warszawa 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat