„Adam i Ewa idą do Nieba” – recenzja

Recenzja książki „Adam i Ewa idą do Nieba”.
Czy Niebo jest bliżej, niż nam się wydaje? Czy źródło zła tak naprawdę tkwi w nas samych? Czy nazwisko może zdeterminować osobowość? I czy Adam i Ewa pójdą do Nieba?

Staś Szatan to chłopiec, dla którego nazwisko stało się z jednej strony przekleństwem, a z drugiej usprawiedliwieniem dla dokonywania niecnych postępków. Zaglądanie paniom za dekolt, oszukiwanie na lekcji religii, podsłuchiwanie rozmów dorosłych – mały chłopiec robi to wszystko po to, by odnaleźć się w rzeczywistości, w której się znalazł, w którą został wrzucony. Przekonany o tym, że nazwisko sprawiło, iż w jego naturę zostało wpisane zło, stara się postępować nonszalancko, niekiedy arogancko, kierując się przeważnie własnym dobrem. Śmierć rodziców, odejście babci, pobyt w domu dziecka i mieszkanie w akademiku z nielubianym współlokatorem to kolejne wydarzenia, które spotykają Stasia i sprawiają, że chłopak dowiaduje się o sobie kolejnych prawd. Kilkudniowa praca zarobkowa, zamordowanie ukochanego psa i odebranie dziewictwa ukochanej kobiecie przez rywala to zaledwie kilka doświadczeń, które przydarzają się Szatanowi w Niebie.

Gdyby ktoś chciał opowiedzieć, o czym traktuje książka Piotra Rutkowskiego, to czeka go nie lada wyzwanie. Streszczona przeze mnie fabuła to tylko pewna kanwa wydarzeń, na której zbudowane są rozważania głównego bohatera i narratora. „Adam i Ewa idą do Nieba” to pierwsza pozycja od dawna, o której naprawdę nie wiem, co myśleć. Ze względu na fakt, że autor opisuje siebie jako filozofa, powinno się przyjąć założenie o głębokim sensie powieści, przez co należałoby doszukiwać się w niej ukrytych znaczeń, sensów, praw o życiu i świecie. Jednak te fragmenty, które mają świadczyć o wybitnie intelektualnym charakterze dzieła i przykuć uwagę czytelnika, wzbudzając w nim refleksję, mnie bardziej kojarzą się z pseudointelektualnym bełkotem Paulo Coelho. Z pewnością nie roszczę sobie prawa do racji absolutnej, jednak w tym przypadku bardziej przychylam się do stwierdzenia, że nie widzę w rozważaniach Rutkowskiego niczego głębszego nie dlatego, że nie mam solidnych podstaw z dziedziny filozofii, ale dlatego, że ich tam po prostu nie ma. Kilka chwytliwych stwierdzeń, pomieszania świata rzeczywistego i wyobrażeniowego jeszcze nie wystarczy, by książkę można było uznać za wyjątkowo wartościową.

„Adam i Ewa idą do Nieba” to dość przyjemna, lekko absurdalna i dość ironiczna książka o pragnieniu posiadania, zdobywania, zawłaszczania. Determinowaniu przestrzeni swoim jestestwem. Walce z tym, co nieuniknione, a jednak niepożądane. Groteskowa opowieść o dorastaniu w absurdalnym świecie, z której jednak nie płynie właściwie żadna spójna refleksja, żaden spójny wywód myślowy. Jak na autora aspirującego do pisania książek określanych mianem filozoficznych, Piotr Rutkowski wyjątkowo nieumiejętnie wykorzystał swój potencjał. Mam wrażenie, że autor miota się między tym, co będzie przystępne, a tym, co będzie intelektualnie wymagające. Duży żal mam do niego również o to, że tytuł powieści jest, moim zdaniem, zupełnie nieczytelny w kontekście całości. Jedyne wyjaśnienie, jakie znajduję, to założenie, że Adam i Ewa to każdy człowiek, który doświadcza Nieba, jak nazywa Rutkowski Ziemię. Szkoda również, że książka nie kończy się właściwie żadną pointą, która być może wskazałaby kierunek interpretacji.

Czy warto przeczytać książkę Piotra Rutkowskiego „Adam i Ewa idą do Nieba”? To bardzo specyficzna powieść dla tych, którzy za wszelką cenę starają się znaleźć intelektualną głębię nawet tam, gdzie wcale nie musi jej być.

Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)

Piotr Rutkowski, „Adam i Ewa idą do Nieba”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat