„Alaska. Przystanek na krańcu świata” – recenzja

Recenzja książki „Alaska. Przystanek na krańcu świata”.
Czy na Alasce można wieść spokojne życie, co więcej, bez niedoboru witaminy D? Przekonajcie się, jak zaskakująca jest ta lodowa kraina, tak inna od świata, który znamy na co dzień.

„Alaska. Przystanek na krańcu świata” to fascynujący zbiór historii o mieszkańcach tego odległego stanu USA, jego tradycjach, faunie i florze. Jak pisze sam autor, nie jest to kompendium wiedzy. Czytelnik może jednak chwilami odnieść inne wrażenie. Damian Hadaś opierając się na wielu publikacjach, raportach, rozmowach z tubylcami, skrupulatnie opisuje również skomplikowaną historię Alaski.

Autor, choć pochodzi z Wałbrzycha, swoim domem nazywa 49 stan USA, Alaskę. Mieszka tam zaledwie pół procenta całej populacji tego kraju, choć gdyby tytułowy stan był krajem, znajdowałby się w dwudziestce największych. D. Hadaś z wykształcenia jest inżynierem środowiska. Choć nie pracuje w zawodzie, jego szacunek do środowiska naturalnego, chęć zachowania przyrody w stanie równowagi i zdobywania wiedzy odczuć można na każdej stronie książki.

Pozycja, będąca jedną z kilku części podróżniczej serii Wydawnictwa Poznańskiego, jest przejawem miłości do przyrody, dziewiczych terenów. Dla autora praca nad książką była również formą terapii, zniesienia trudów pandemii, która odizolowała go od polskiej rodziny i przyjaciół. D. Hadaś w 14 rozdziałach pisze m.in. o legendach i mitach, o rdzennych mieszkańcach i kolonizatorach. Opisuje newralgiczne dla Alaski wydarzenia historyczne i rozmawia z jej mieszkańcami. W książce znajdziecie również liczne opisy roślinności, informacje o licznych gatunkach zwierząt. Dowiecie się, co wspólnego miały wieloryby z chwilowym, ale sojuszem dwóch politycznych potęg lat 80. Podjęta przez autora próba opisu alaskijskiego środowiska jest wyjątkowo trudna. Jednoznaczne określenie klimatu jest niemożliwe. Północ skrajnie różni się od Południa. Na Alasce odczujemy temperatury sięgające -40 stopni. Prawie 1/3 tego stanu znajduje się ponad granicą koła podbiegunowego. Nierzadkie są jednak upalne lata, często cieplejsze niż w Polsce. Autor odsłania przed czytelnikiem świat, którym, ku zdziwieniu najbliższych, całkowicie się zauroczył. Świat, którego pejzaże zmieniają się co chwilę, a każdy jego dzień przynosi nowe wyzwania.

Książka odkrywa inny obraz Alaski. Pozbawiony niedomówień, mitów i stereotypów. D. Hadaś udowadnia, że życie w tak odległym miejscu może być, choć trudnym, najpiękniejszym doświadczeniem. Pokazuje mechanizm optymizmu tubylców w obliczu stałego zagrożenia trzęsieniami ziemi, czy całkowitego odizolowania od reszty stanu i kraju. Stolica Alaski, Juneau, jest bowiem jedyną w USA, która nie ma połączenia lądowego z resztą stanu. Jednak czy widok spacerujących po ulicy łosi, możliwość przemierzenia zamarzniętych jezior, czy ujrzenia zorzy polarnej, za każdym razem innej, nie jest uczciwą rekompensatą wyrzeczeń?

Autor przybliża piękno Alaski nie tylko opisami, ogromną wiedza i wnikliwością. Na dużą uwagę zasługują niezwykle zdjęcia, wszechobecne w książce. Nawiązują one do tematyki danego rozdziału. Ujrzymy więc m.in. zorze polarne, niezwykle zwierzęta, jak i tradycyjne festiwale. Każdy rozdział opatrzony jest krótkim podsumowaniem, wnioskami, obserwacjami autora.

„Alaska. Przystanek na krańcu świata” to lektura, która zachwyca i zadziwia każdą strona. Pasja Damiana Hadasia, jego chęć poznawania świata, wnikliwe obserwacje i niezwykła wrażliwość potęgują wyjątkowość książki.  Jeśli po jej przeczytaniu nie będziecie pragnęli jak najszybciej odwiedzić Alaski, na pewno na długo pozostanie ona w waszych myślach. Pozycja ta mówi również dużo o nieuchronnie zmieniającym się klimacie i o nas samych.

Olga Ostrowska
(olga.ostrowska@dlalejdis.pl)

Damian Hadaś, „Alaska. Przystanek na krańcu świata”, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań, 2021



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat