„Alopecjanki. Historie łysych kobiet” - recenzja

Recenzja książki „Alopecjanki. Historie łysych kobiet”.
Alopecjanki, czyli kobiety bez włosów.

Alopecia areata jest łysieniem plackowatym. Ta choroba zaliczana jest do chorób immunologicznych. Ludzie myślą, że osoby łyse mają raka. Sądzą również, że tylko to jest przyczyną braku włosów kobiet na głowie. Czy to prawda?

Książka Marty Kawczyńskiej ,,Alopecjanki. Historia łysych kobiet’’ uświadamia, że nie zawsze łysina może być oznaką raka. Ukazuje historie kobiet, alopecjanek. Każda ma własną. Kobiety, które opowiadają o swoim życiu, mają przeróżne doświadczenia. Mieszkają też w zupełnie innych miejscach, inaczej się wychowywały, mają też inne życie miłosne, cele, plany, ambicje, marzenia. Łączy je jedno – choroba. Czy jest ona ciężka? Każda z kobiet przeżywa ją inaczej. Każdy z nas jest indywidualną jednostką. Ludzie inaczej odbierają rzeczywistość, która ich otacza. Alopecjanki radzą sobie z tą chorobą, jednak nie jest to jednakowy sposób radzenia sobie. Książka wyraźnie wskazuje, że są to osoby silne. Osoby, które pomimo swojej choroby i też jak sądzę, przeciwności losu, mają siłę, aby dążyć w życiu do czegoś. Ich historie są niesamowicie ciekawe, poruszające, ale również pouczające.

Nauka, jaką każdy z nas może wyciągnąć z tej książki jest taka, że zło trzeba przezwyciężyć oraz iść dalej pomimo tego, że nie zawsze w życiu układa się po naszej myśli. Kobiety przedstawione w książce Marty Kawczyńskiej ,,Alopecjanki. Historia łysych kobiet’’ mają bardzo inspirujące i intrygujące życie. Mają swoje relacje, związki, życie zawodowe. Jedne prowadzą spokojne życie u boku męża. Drugie natomiast osiągnęły duże sukcesy. Stały się osobami rozpoznawalnymi. Nie zawsze jednak życie im się układało. Do tego jeszcze napotkały się w nim na niezliczone przykrości ze strony innych osób. Niektóre były poniżane, bite. Zdarzało się, że inni, obcy ludzie traktowali alopecjanki w sposób niewłaściwy. Jednak te kobiety jakoś sobie poradziły. Jakoś wyszły na prostą.

Ta książka przedstawia kobietę jako osobę waleczną. Czy takie powinniśmy być, waleczne? Ależ oczywiście, że tak! My, wszystkie, co do jednej, powinnyśmy walczyć z własnymi demonami. Co to oznacza? Kochać życie takie, jakie jest. Iść dalej, naprzód. Pokazywać innym, że jesteśmy w stanie przezwyciężyć wszystko. Wziąć swoje życie we własne ręce i dążyć do czegoś. Każda ma swoje plany i ambicje. Historie w tej książce ukazują, że choroba nie jest przeszkodą. Pomimo choroby też można być szczęśliwym człowiekiem. Szczęśliwi ludzie to ci, którzy robią w życiu to, czego naprawdę pragną. Ważne jest, aby nie poddać się, tak jak tytułowe alopecjanki.

Laura Pragnący
(laura.pragnacy@dlalejdis.pl)

Marta Kawczyńska, Alopecjanki. Historie łysych kobiet, Wydawnictwo Harde 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat