113 (!) lat temu pewien niemiecki pisarz, Hans Heinz Ewers, napisał książkę. Mroczną, niejednoznaczną, fascynującą i momentami przerażającą. Domyślam się, że wzbudziła sporo kontrowersji wśród ówczesnych czytelników. Bo także dziś bardzo trudno jest przejść obok niej obojętnie.
„Alraune” to opowieść o eksperymencie ekscentrycznego profesora, Jakoba ten Brinken, i jego studenta Franka Brauna. Celem eksperymentu jest stworzenie istoty zainspirowanej mandragorą – korzeniem, który od zawsze budzi lęk i niezdrową fascynację. Udaje im się. Rodzi się bowiem córka ulicznicy i mordercy - kobieta piękna i niebezpieczna jednocześnie. Kobieta, która rozpala żądze, wodzi na pokuszenie i niszczy.
„Alraune” to książka o femme fatale w mrocznej, ociekającej erotyzmem powłoce. Fabuła, która ociera się o fantastykę nadaje jej dodatkowego klimatu z pogranicza snu i koszmaru. Towarzyszymy naszej głownej bohaterce niszczącej tych, którzy się do niej zbliżają. Obserwujemy upadki, zatracenia, ale też przyglądamy się społeczeństwu funkcjonującemu w ciasnych kajdanach konwenansów społecznych. Tego, jak niewiele czasem wystarczy, by nieodwracalnie przekroczyć granicę. „Alraune” to książka dziwna i to czyni ją tak interesującą. Nawet jeśli przed przystąpieniem do lektury macie pomysł, jak ta historia będzie wygladać, odrzućcie go i dajcie się porwać zaskakującemu pióru H.H. Ewersa. Bo fabuła fabułą, ale drugim bohaterem jest też sam jezyk narracji. Czytając natraficie na dwuznaczności, niedopowiedzenia, zabawy jezykowe, które rozbudzają wyobraźnię i podkoloryzowują dodatkowo tę historię.
Z pewnością, z uwagi na wątki erotyczne, jest to lektura dla dorosłego odbiorcy. A poza tym, chyba nie ma żadnych innych ograniczeń. Jeśli tylko lubicie książki zaskakujace, inne, w których można się utopić (i nie musi to być koniecznie pozytywne zatracenie w lekturze), to powinniście po „Alraune” sięgnąć.
Wydawnictwo Zysk i S-ka zrobiło świetną robotę, przypominając o tej książe. Wydanie idealnie pasuje do tej dekadenckiej literatury grozy, a nowe tłumaczenie nadaje tej historii dodatkowych walorów (za tłumaczenie odpowiedzialna jest Barbara Grunwald-Hajdasz). Jedyna rysa na tej pozycji to dość mocno zbite bloki tekstu, co na początku sprawiało mi pewne trudności w płynnej lekturze. Ale zagłębiając się coraz bardziej w tej historii, przestałam zwracać na to najmniejszą uwagę.
AP
(biuro@dlalejdis.pl)
Hanns Heinz Ewers, „Alraune. Historia pewnej żyjącej istoty”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2024
Komentarze