„Anioł na ramieniu” – recenzja

Recenzja książki „Anioł na ramieniu”.
Erotyzm, przemoc, emocjonalne rozterki oraz próby odkrywania własnych granic – wszystko to można znaleźć w najnowszej powieści Anny Daszuty.

Od momentu fenomenu trylogii o nietypowej miłości Grey'a i Anastasii Steel w literaturze otworzyło się okno przez, które wychodzą na światło dzienne liczne powieści erotyczne, w których przemoc i granice seksualne są spoiwem fabularnym. W kanon ten doskonale wpisuje się najnowsza książka Anny Daszuty pod tytułem „Anioł na ramieniu”. Autorka poszła tu jednak o krok dalej i wprowadziła w fabułę element metafizyczny w postaci tytułowego anioła przesiadującego na ramieniu bohaterki i podpowiadającego jej, jakie decyzje powinna podejmować. Czy ten zabieg jest ciekawy? Chyba każdy musi ocenić to indywidualnie. Moim zdaniem zamysł był bardzo interesujący i świetnie wpisał się w aktualne tendencje zainteresowań czytelniczych młodych kobiet, jednakże uważam, że jego realizacja jest stosunkowo niedopracowana.

O czym jest powieść „Anioł na ramieniu”? Poznajemy młodą i atrakcyjną redaktorkę wydawnictwa – Adelinę Gelans, której naiwny charakter popycha ją w kierunku tajemniczego Jana. Ich spotkanie otwiera pasmo ciekawych zdarzeń, obezwładniających wątpliwości, a także tajemnic, które scalają fabułę. Niebezpieczeństwo, seksualne rozgrywki i przemoc są tu dopełnieniem całej kompozycji, dodając jej oczywiście swoistej pikanterii. Plusem książki są liczne zwroty akcji w fabule, ale niestety dużym minusem kompozycja językowa i „styl” pisarski autorki, które wydają się być bardzo niedopracowane. Niemniej jednak książkę polecam wszystkim, którzy lubują się w literaturze erotycznej w nietypowej odsłonie i szukają lekkiej, niezobowiązującej lektury. Nieco irytujące jest bardzo silne podobieństwo fabularne z książką "Pięćdziesiąt twarzy Greya", gdzie również pojawiała się wewnętrzna bogini i młoda kobieta borykająca się z nową odsłoną seksualności. Nie chcę obu tych książek do siebie przyrównywać, ale niektóre wątki miały wpływ na moje spostrzeżenia.

"Anioł na ramieniu" jest powieścią krótką, a tempo akcji jest bardzo szybkie, dlatego książka nie jest zbyt nudna. Niestety bohaterowie są przesadnie naiwni i lekkomyślni, co nieco irytowało w trakcie lektury. W powieści oczywiście jest dużo opisów seksu, który jest brudny i bardzo nachalny, aczkolwiek pojawia się on raczej jedynie w dialogach bohaterów, albo w pojedynczych migawkach opisowych. Brakuje więc w powieści konkretnych scen łóżkowych, które rzeczywiście pałałyby erotyzmem. "Anioł na ramieniu" to stosunkowo ciekawy erotyk z zuchwałą intrygą w tle, ale na pewno wymaga dopracowania zarówno pod względem fabularnym, jak i językowym.

Powieść Anny Daszuty z pewnością nie jest pozycją górnolotną, ale wydaje mi się, że jej zamysł nie miał taki być, więc nie jest to wadą książki. Książkę polecam kobietom, które lubią erotyczne romanse, gdzie główną rolę odgrywa seks, namiętność i walka bohaterów z własnymi ograniczeniami. Mimo, że książka ma niedociągnięcia, to nie uważam, że straciłam czasu na jej lekturę.

Agnieszka Brewka
(agnieszka.brewka@dlalejdis.pl)

Anioł na ramieniu, Anna Daszuta, Novae Res, 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat