Wyobraźcie sobie, że jesteście zwyczajną, spokojną rodziną, którą dotykają typowe troski i która czerpie przyjemności z codziennych małych sukcesów. Wyobraźcie sobie, że w tej rodzinie czujecie się swobodnie i bezpiecznie, że śmiało spoglądacie w przyszłość. Wyobraźcie sobie, że jeden z członków waszej rodziny jest obciążony chorobą – przez co nieco różni się od reszty, ale jest przez was w pełni akceptowany i kochany.
A teraz wyobraźcie sobie, że gdzieś na swojej drodze poznajecie dystyngowanego starszego pana. Być może początkowo trzymacie go na dystans, być może jego obecność trochę was krępuje. Jednak z czasem ten obcy zaczyna się zbliżać do waszej rodziny i nim się obejrzycie, staje się niemal jej częścią. On wie już o was właściwie wszystko, ale wy nie wiecie o nim praktycznie nic…
Brzmi naiwnie? Niby tak, bo kto wpuściłby do swojego domu nieznajomego bez zadawania żadnych pytań? „Anioł Śmierci” to jednak historia z 1960 roku, a jej bohaterami jest prosta rodzina z Argentyny. Kim jest ich tajemniczy przybysz? To tytułowy Anioł Śmierci. Tym, którzy znają ten przydomek z innej, bardziej brutalnej, rzeczywistości, potwierdzam: Anioł Śmierci to Josef Mengele we własnej osobie.
Lucia Puenzo wybrała sobie bardzo trudnego bohatera. A jednak nie dziwię się, że opisanie dalszych losów nazistowskiego zbrodniarza mogło ją kusić. Wyszła z tego książka z pogranicza kilku gatunków: trochę w niej dramatu, trochę thrillera, trochę powieści psychologicznej. Na uznanie zasługuje kreacja samego Mengele – z kart książki wyłania się postać owładniętego swoją obsesją lekarza, który nie potrafi zrezygnować z roli pana życia i śmierci.
Lucia Puenzo z dużym wyczuciem połączyła wątki fikcyjne z realnymi wydarzeniami, tworząc przekonującą opowieść o epizodzie z powojennego życia Anioła Śmierci. Autorce udało się coś jeszcze – stworzyła niepowtarzalny klimat książki. Bohaterów spowija jakby mgła, która wciąga także czytelnika. Dobrze skonstruowana akcja sprawia, że z niecierpliwością oczekuje się konsekwencji spotkania lekarza z argentyńską rodziną.
„Anioł Śmierci” stawia pytania o granice ufności w relacjach międzyludzkich, zmusza do refleksji nad rolą fascynacji i obsesji, skłania do zastanowienia się nad potęgą manipulacji i umiejętnością dążenia do celu za wszelką cenę. Obrazy, jakie Lucia Puenzo tworzy w powieści, są niezwykle sugestywne i zapadają w pamięć.
„Anioł Śmierci” z pewnością zadowoli czytelników, którzy sięgają po nietuzinkowe książki. Lucia Puenzo dostarcza swoją powieścią wielu emocji i sprawia, że po plecach nie raz przebiega zimny dreszcz.
Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)
Lucia Puenzo „Anioł Śmierci”, Wydawnictwo Replika 2014
Komentarze