Dobra książka to taka, od której czytania nie można się oderwać. Nie jest ważne, że rano trzeba wstać, a właśnie wybiła 2 w nocy. Ciekawość nie daje się zignorować i zamiast zgasić lampkę, każe rozpocząć kolejny rozdział. Właśnie do tej grupy książek należy „Zaułek szczęścia”.
Ta niezapomniana i niesamowicie dojrzała powieść opowiada o życiu Julii – kobiety okaleczonej chorobą. Każdego dnia ruch przysparza jej coraz więcej trudu. Jej zdeformowane ciało i wciąż postępujące kalectwo nie pozwalają na bycie całkowicie niezależną. Bezsilność spowodowana brakiem kontroli nad własnym ciałem i wizja zniszczenia życia swojemu synowi zmuszają ją do wcielenia drastycznego rozwiązania tej sytuacji… Niczego nieświadomym pomocnikiem w realizacji tych planów ma stać się Rita, którą Julia zatrudnia, jako swoją opiekunkę i pomoc domową w jednym. Kiedy między kobietami rodzi się przyjacielska więź, początkowo skrupulatnie realizowany scenariusz zaczyna szwankować. Wielokrotnie okaleczana psychicznie, zaniedbana, żyjąca w nędzy Rita i niepełnosprawna fizycznie, używająca drogich perfum Julia stają się od siebie nawzajem zależne. Są dla siebie Aniołami, choć tylko Rita ma odwagę mówić o tym na głos.
„Zaułek szczęścia” to nie tylko świetna fabuła. Urszuli Jaksik udało się połączyć historie dwóch, krańcowo różnych kobiet, ale i uchwycić ich wewnętrzne przemiany i emocje, w dodatku, co nie jest łatwe, nie pisząc o tym wprost. Jak to możliwe? Nie wszystkie zawarte w niej niuanse można zauważyć wertując stronę po stronie. Tę książkę należy czytać również między wierszami, a wtedy nie będzie można oprzeć się wrażeniu, że ogląda się film. Kolejne kadry będą przesuwać się przed oczami, powoli tworząc spójną całość. Z pewnością, dużą zasługę w tym ma nieprzegadanie powieści. Autorka postawiła na opowiadanie o tym, co dzieje się w życiu wykreowanych przez nią bohaterów, dialogi są sporadyczne, ale nie potraktowane po macoszemu. Nie należy jednak zrażać się dużą ilością tekstu ciągłego często mylnie kojarzącego się z przesadnie rozbudowanymi opisami i filozoficznymi przemyśleniami. Mogę zagwarantować, że takowych brak.
Z czystym sumieniem mogę polecić tę niezwykle ciepłą powieść, nie mylić z nudą. Choć wartkiej akcji raczej próżno w niej szukać, to wielowątkowość fabuły nie pozwala na ziewanie i zajmowanie się wszystkim, byleby nie kontynuować czytania. Od tej książki na pewno trudno będzie wam się oderwać!
Iwona Bujak
(iwona.bujak@dlalejdis.pl)
Urszula Jaksik, „Zaułek szczęścia”, Replika 2012
Komentarze