Apetyt na południową Italię

Recenzja książki „Smaki południowej Italii”.
„Zawsze uważałam, że najlepsza droga do poznania jakiegoś miejsca wiedzie przez jego zwyczaje kulinarne” – wyznała Marlena de Blasi autorka bestselera „Tysiąc dni w Wenecji.”

W nowej książce „Smaki południowej Italii” zdradziła czytelnikom „wspaniałe przepisy”, na które sama natrafiła podczas swych licznych podróży. Dodatkowo doprawiła ją odpowiednią dawką wiedzy o poszczególnych regionach południowych Włoch, bowiem „kiedy przygotowujemy potrawę regionalną, równie ważne, jak przepis, jest szczere zainteresowanie historią i charakterem kraju”.

W książce znajdziemy mnóstwo przepisów. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie, choć niektóre potrawy mogą zamiast apetytu wywołać odruch wymiotny. Nie każdy zdobędzie się, by skosztować Coda alla Vaccinara. Nie zdradzę, co się kryje pod tą pięknie brzmiącą nazwą. Jednak sam fakt, że z apetytem zjedlibyśmy, dajmy na to La Torta di Patate Foggiana (tartę ziemniaczaną z Foggii) czy Il Fato di Persephone (Los Persefony), to jeszcze nie oznacza, że bez trudu sami je przyrządzimy. Autorka zresztą nie mami nas wizją przyszłych sukcesów kulinarnych, podkreślając wyraźnie, że nawet mimo wytrwałych prób nigdy nie będziemy gotować, tak dobrze jak Włosi. Poza tym „kiedy gotujemy potrawy z odległej części świata, pod innym niebem i na innej ziemi, pozbawieni tamtejszego słońca, wody i bagażu kulturowego, uda nam się stworzyć najwyżej parodię zamiast oryginału”. Pozostaje nam maluczkim zatem albo cieszyć swoimi bardziej lub mnie udanymi „podróbkami”, albo pakować walizki i wyruszyć na kulinarny podbój Włoch, zabierając oczywiście jako przewodnika, niestety nie samą Marlenę de Blasi, ale jej „Smaki południowej Italii”.

Czy można myśleć słodko o Sycylii? Zwykle kojarzy nam się z mafią. Okazuje się jednak, że ten wspaniały region słynie z najlepszych gelato (lodów). Z niekłamaną radością odkryłam także, że łączy mnie coś z Sycylijczykami, podobnie jak oni mam „niesłychany pociąg do objadania się słodyczami”. Smaczku całej historii, dodaje fakt, że „sycylijska kultura cukiernicza jest w zasadzie dziełem piętnastowiecznych zakonnic”... Tego typu ciekawych opowieści i intrygujących sekretów  autorka zna naprawdę wiele. Po lekturze książki śmiało możemy startować w teleturniejach, bo pytanie: kto może zostać portierem w neapolitańskiej kamienicy, stanie się dla nas równie banalne, jak dla Włocha przyrządzenie pizzy.

Warto sięgnąć po „Smaki południowej Italii”. To znakomity przewodnik kulinarny, historyczny, społeczny, kulturalny, obyczajowy. Do książki Marleny de Blasi z całą pewnością będziemy wracać, czy to po kolejny przepis, czy wskazówkę przed podróżą do Włoch, by dowiedzieć się na przykład co oznacza „przewracanie oczami i przyciskanie palca wskazującego do policzka”? Lektura obowiązkowa nie tylko dla wielbicieli włoskiej kuchni.

Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)

Marlena de Blasi, „Smaki południowej Italii”, Wydawnictwo Literackie 2010


Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat