Wedle tytułu książka traktuje o losach kobiety, która musi zmierzyć się z przerażającym światem kalifatu Syrii i Iraku, a bardziej bezpośrednio z trudami jakie niesie ze sobą małżeństwo, z mężczyzną, który coraz głębiej przestaje być człowiekiem.
Główną bohaterką jest Daria- młoda kobieta, która nieświadoma prawdziwego oblicza przyszłego męża wpada w prawdziwą pułapkę. Odtąd jest jedynie przedmiotem w posiadaniu dżihadysty, który bez najmniejszych skrupułów sprawia, że jej los staje się okrutnym. Jedyną deską ratunku dla Darii okazuje się być jej siostra Marysia oraz jej szalony mąż. Zaczyna się wyścig o życie- nie tylko Darii, ale również jej noszonego pod sercem dziecka. Fabuła ta jest tematem bardzo ciężkim dla naszych europejskich rozumów, gdyż przedstawia więcej zła niż zdarza nam się widywać przez całe życie. To głównie dzięki temu, ale również za sprawą wykwintnych umiejętności pisarki z każdą stroną książki doznajemy emocji, których nie sposób nie zauważyć. Treść tego typu jest gorzka dla serca, jednak niezwykle porywająca dla rozumu. Wraz z rozwojem losów Darii, poznajemy przybliżony zarys struktury funkcjonowania kalifatu. Po przeczytaniu książki zdecydowanie lepiej rozumiem co się tam naprawdę dzieje.
Miejscami ciężko przeczytać „Arabskiego męża” ze względu na trudne imiona bohaterów oraz nazwy miejscowości. Podoba mi się zdecydowanie to, że bohaterka nie do końca świadomie zesłała na siebie taki los zostając żoną dżihadysty, co w przeciwnym przypadku wywoływałoby u mnie irytację główną bohaterką. Mimo okrutnego losu Darii, ukazana jest prawdziwa miłość, choć zdecydowanie nietrafna, to jednak prawdziwa, bo czytelnik zmuszany jest do refleksji nad tym, czy mimo całego zła, łatwo będzie zapomnieć Darii o mężu. Można to nazwać swego rodzaju romantyczną miłością, bo przecież skazana jest na niepowodzenie. Okrutny świat Kalifatu jest dla nas czymś zdecydowanie strasznym- często „bo tak”. Zdarza się, że brakuje nam na to argumentów, mamy tylko świadomość. Wydarzenia ukazane przez Tanyę Valko rzucają prawdziwy pogląd na sprawę i pomagają uzasadnić nasze przekonania względem świata Islamu. Miejscami opisy zdarzeń są na tyle dokładne, że nie jedna czytelniczka może się wykruszyć podczas czytania. Bieg wydarzeń z początku jest powolny, wręcz leniwy. Zaraz po tym jednak nasza pamięć okazuje się zbyt wolna, by pomieściła na bieżąco wszystkie informacje jedna po drugiej. Jeśli ktoś lubi, kiedy coś się dzieje, to jest to dobra książka dla niego. Zdecydowanie polecam książkę, gdyż łatwo znaleźć w niej coś, co się lubi, nawet jeśli jest to opłakiwanie ciężkich przeżyć bohaterów. Sam tekst napisany jest bardzo sprawnie. Autorka nie sprawia wrażenia amatorki, bo nią nie jest.
Emilia Sękowska
(emilia.sekowska@dlalejdis.pl)
Tanya Valko, Arabski mąż, Prószyński & S-ka, 2017
Komentarze