„Architekci natury” – recenzja

Recenzja książki „Architekci natury".
Lekcja przyrody inna niż wszystkie. Książka o zwierzętach, którą czyta się jak najlepsze powieści.

„Książki dr. Mario Ludwiga, niemieckiego przyrodnika celebryty, czyta się tak dobrze, jak słucha głosu Krystyny Czubówny” – możemy przeczytać na okładce książki. Brzmi jak kolejny chwyt marketingowy? A jednak, tym razem to prawda!

Gdy byłam młodsza, wszelkie próby rodziców przekonania mnie do obejrzenia jakiegokolwiek programu przyrodniczego kończyły się niepowodzeniem. Uważałam je po prostu za niesamowicie nudne. Z wiekiem pewnie trochę zmądrzałam, choć nie powiem, żeby teraz można byłoby mnie nazwać miłośniczką programów przyrodniczych. Tym bardziej więc zdziwiłam samą siebie, gdy sięgnęłam po „Architektów natury” Mario Ludwiga.

Książka pozwala przeniknąć do świata zwierząt, samemu pozostając niezauważonym. Pozwala na przyjrzenie się zachowaniom zwierząt i, co najważniejsze, na podziwianie ich dzieł. A nie są to byle jakie dzieła – to często prawdziwe dzieła sztuki budowniczej. Tak, „Architekci natury” koncentrują się wokół niesamowitych budowli autorstwa często niepozornych z wyglądu zwierzątek.

Co ciekawe, naturalnych budowniczych nie trzeba szukać w odległych krainach. Mario Ludwig udowadnia, że z architektonicznymi dziełami sztuki można spotkać się na własnym podwórku. Poznajcie więc geniusz bobra, kreta czy mrówki. Doceńcie kunszt pająka, spójrzcie przychylniejszym okiem na szerszenia. Zwierzęta, które nas otaczają, mają nam wiele do powiedzenia! Wystarczy się rozejrzeć.

Książki takie jak „Architekci natury” Mario Ludwiga, poza czystą przyjemnością lektury, dostarczają czegoś więcej - sporą dawkę wiedzy. Niektóre budowle w świecie zwierząt mogą wydawać się oczywiste – jak na przykład gniazda ptaków. Jednak czy przyjrzeliście się im kiedyś bliżej? Mario Ludwig zrobił to i teraz pozwala innym zrozumieć z jak skomplikowanymi konstrukcjami mamy do czynienia.

Ludzie czerpią ze świata zwierząt garściami. O rozwoju osobistym uczą się od owadów, o współpracy zespołowej od większych zwierząt. Nie inaczej jest w przypadku architektury.

Dużym plusem „Architektów natury” jest język, jakim książka została napisana. Barwny i bardzo przystępny sposób narracji sprawia, że lektura naprawdę relaksuje. Książka nie pretenduje do roli pozycji naukowej. I bardzo dobrze. Próżno tu szukać niezrozumiałych sformułowań czy sformalizowanego języka. Wiedza zostaje bardziej przemycona przy okazji poszczególnych opowieści.

Fragmenty „Architektów natury” z powodzeniem mogłyby uzupełniać materiały dydaktyczne w szkołach. Informacje, jakie przekazuje Mario Ludwig, mogą posłużyć nam jako ciekawostki pomagające w przełamaniu lodów, poprowadzeniu swobodnej rozmowy. Dobrze jest mieć w zanadrzu coś, co zaskoczy i zaintryguje naszego rozmówcę.

Książka jest idealna na leniwe popołudnia, na dzień spędzony na łonie natury, relaks na plaży. Z pewnością warto wzbogacić o nią swoją domową biblioteczkę.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Mario Ludwig, „Architekci natury czyli genialne budowle w świecie zwierząt”, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat