Joseph Delaney jest autorem bestellerowej serii książek pt. „Kroniki Wardstone”. Właśnie w Polsce ukazał się pierwszy tom nowej trylogii tego autora zatytułowanej „Arena 13”.
Wyobraźcie sobie świat, a właściwie część świata, ograniczoną barierą. Zamieszkują go ludzie, ale i przedziwne ni to maszyny, ni to rozumne stwory. No i jest on – dżin Hob, nikt właściwie nie wiem, kim / czym on jest, ale to on ma pieczę nad wszystkim. Jest Panem życia i śmierci. Odbiera życie i dusze młodym dziewczynom, ludziom, którzy w jakiś sposób mu się narazili.
Decyduje, kto wyjdzie żywy z areny. Słynnej Areny 13, na której odbywają się przerażające, brutalne walki. Na niej właśnie ścierają się nie tylko ludzie i nie tylko charaktery. Żeby przetrwać nie wystarczy być sprytnym, zwinnym, czy silnym.
Leif, główny bohater książki, przez Hob’a stracił matkę i ojca. Jest młodym chłopakiem, ale jego pragnienie zemsty jest tak duże, że nie waha się z własnej woli zostać zawodnikiem na Arenie 13 dążąc do tego, by móc stanąć naprzeciw ciemiężyciela społeczności i odpłacić mu pięknym za nadobne. Chodź początkowo wejście w ten nowy świat jest dla niego niełatwe, z czasem zaczyna się odnajdować i poznawać coraz więcej tajemnic tego miejsca. Arena i wszystko, co się z nią wiąże wydaje się być bardziej przerażająca niż sądził. A gdy na horyzoncie pojawia się dziewczyna, no cóż wiadomo, że wpadł już w niezłe tarapaty.
„Arena 13” to bardzo dobrze skonstruowana powieść, czyta się ją niemal jednym tchem. Mamy tu bowiem kawałek dobrej fantastyki dla czytelnika w każdym wieku. Świetnie wymyślony świat, w którym takie archaiczne rzeczy trochę rodem ze starożytnej Grecji połączone są z dziwną technologią i nauką.
Napięcie w książce pojawia się z kartki na kartki i tak też odsłaniają się tajemnice dziwnej krainy, którą w szachu trzyma Hob.
Cały czas zastanawiałam się skąd on się wziął, co to za bariera i co jest za nią. Dlaczego powstała Arena 13, czy tylko dla uciechy i chęci zysku? Dobrze, że to wszystko nie zostało odkryte od razu, bo przyznam, że „Arena 13” pozostawia niedosyt tak, że z niecierpliwością będę czekała na kolejną książkę Delaney’ego.
„Arena 13” to niemal idealna pozycja dla wielbicieli fantastyki. Od pierwszej kartki książki z impetem wchodzi się w ten świat i ciężko po ostatniej stronie wrócić do rzeczywistości.
Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)
Joseph Delaney, Arena 13, Wydawnictwo Jaguar, 2016
Komentarze