„Assassin's Creed: Czarna Bandera” - recenzja

Recenzja książki „Assassin's Creed: Czarna Bandera”.
Czy powieść napisana na podstawie gry komputerowej może okazać się bestsellerem i dotrzeć do czytelników, którzy wcześniej stronili od książek?

Oczywiście, że tak. Dokładnie taka jest historia książki Oliviera Bowdena „Assassin's Creed: Czarna Bandera”, która jest jego piątą publikacją w tej serii. Na pewno każda z was ze słyszenia kojarzy nazwę gry „Assassin’s Creed”, ale już gorzej ze znajomością jej treści. Tak było w moim przypadku. W gry z tego cyklu wydawnictwa Ubisoft namiętnie grali moi bracia, teraz gra w nie mój chłopak, ale nigdy nie przywiązywałam do nich większej wagi. Myślałam, że „strzelanki” pozostaną dla mnie zawsze „strzelankami”. Myliłam się, ponieważ historia zakonu asasynów, którą po części poznałam dzięki przeczytaniu książki, a po części doczytałam z innych źródeł jest interesująca nawet dla mnie, osoby w niewielkim stopniu zainteresowanej treściami fantasy.

Książka to swoisty pamiętnik bohatera Edwarda Kenwaya, który w pierwszej osobie liczby pojedynczej opowiada czytelnikowi swoje losy, co nadaje powieści osobisty i intymny klimat. Szczególnie, że Edward swoje opowieści snuje dla pewnej kobiety. Bohater początkowo mówi o dzieciństwie, o rodzicach hodujących owce, o swoich marzeniach o życiu na morzu oraz o swoim wiecznym piciu i bójkach. Chłopak poznaje dziewczynę, wyrusza w morską podróż i zostaje piratem z życia wziętym. Gdy na jaw wychodzi spisek grożący utratą najcenniejszych dla niego osób w Kenwayu budzi się żądza zemsty, zostaje wciągnięty w odwieczną walkę zakonów - asasynów z templariuszami. Autor nie szczędzi czytelnikowi opisów tych walk, w powieści co rusz ktoś toczy z kimś boje, ktoś co jakiś czas umiera, jak to w grze. Historia toczy się jak rodem z Karaibów, odbiorca poznaje najdrobniejsze szczegóły z życia wilka morskiego.

Choć powieść „Assassin's Creed: Czarna Bandera” nie trafia w pełni w mój czytelniczy gust, to z pewnością mogę stwierdzić, iż trafi w gust każdego gracza. To musi być niesamowite uczucie: przeżywać z bohaterem gry jego przygody tygodniami, a później przeczytać o tym książkę.

Joanna Swojak
(Joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Oliver Bowden, „Assassin's Creed: Czarna Bandera”, Kraków, Wydawnictwo Insignis, 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat