Od lat śledzę, co się w tym temacie wydaje. Ostatnio książek pojawia się coraz więcej, a ja robię się coraz bardziej sceptyczna. Konkretnie o powiązaniu astrologii z numerologią, naprawdę przystępnych tytułów za wiele nie ma. Książka napisana przez osobę w Polsce znaną (w końcu, kto nie słyszał o Wróżbicie Macieju?), zaciekawiła mnie w kontekście tego, jak bardzo jest merytoryczna i czy przypadkiem autor nie poszedł w nazbyt celebryckim kierunku.
Opis książki głosi, że dzięki niej można poznać swój portret astronumerologiczny, a w konsekwencji lepiej zrozumieć siebie i swoje „pragnienia duszy”. Wróżbita Maciej w swojej nowej książce połączył wiedzę z dziedziny numerologii z astrologią. Wytłumaczył, w jaki sposób data urodzenia wpływa na cechy osobowości przypisywane danym znakom zodiaku – bo przecież nie każdy Strzelec czy Koziorożec jest taki sam. W książce autor przedstawia charakterystykę astronumerologiczną dla urodzonych każdego dnia roku.
„Astronumerologia” jest bardzo czytelna i uporządkowana. Podział klarowny. Mimo że jest gruba, tworzy ją mnóstwo malutkich części, co przekłada się na to, iż osoba, której brakuje podstaw w temacie, nie pogubi się. Dzięki temu czyta się łatwiej i szybciej. To z kolei wiąże się z tym, iż wciągnąć się nie jest trudno.
Język jest prosty i mówiony, chwilami potoczny. Dzięki temu wyjaśnienia zjawisk i związków stają się w pełni zrozumiałe dla wszystkich. Jednocześnie nie odniosłam wrażenia, iż jest to błahy tekst. Wręcz przeciwnie. Autor ogrom wiedzy po prostu umiejętnie podał jak na dłoni. Merytorycznie omówił znaki zodiaku i ich aspekty, podając konkretne przykłady. Przy niektórych można się nawet uśmiechnąć. Nie pisał o wszystkim na raz, co się chwali. Wraz z kolejnymi rozdziałami i podrozdziałami dokładał kolejne aspekty i zagadnienia.
Opisane zostały nie tylko znaczenia poszczególnych cyfr i znaków zodiaku, ale także żywiołów, planet i dekad poszczególnych znaków. Z aprobatą powitałam fakt, że Skrzątek napisał pokrótce także to, jak należy to rozpatrywać i dlaczego na daną datę wpływa także „jakiś inny znak”. Komuś, kto już tę wiedzę ma, kilku zdaniowe przypomnienie nie powinno przeszkadzać, a temu, kto pierwszy raz styka się z tymi kwestiami, może okazać się „zbawienne”.
Jestem pod wrażeniem, z jaką łatwością i jak przystępnie autor wszystko to opisał. Przy numerologii i astrologii można się pogubić, jednak mają tę książkę w rękach? Na pewno nie. W zrozumiały, przystępny i po prostu „chwytliwy” sposób Skrzątek poprowadził czytelnika przez nieco zawiły świat znaczeń. Czuć w tym charyzmę autora, który zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, że nie doszukałam się ani słowa gwiazdorzenia.
Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)
Maciej Skrzątek, „Astronumerologia”, Buchmann, 2023.
Komentarze