„Atlantycka konspiracja” – recenzja

Recenzja książki „Atlantycka konspiracja”.
Cudze chwalicie, swego nie znacie

Tysiące ludzi na całym świecie – w tym także w Polsce – są fanami powieści Dana Browna. Okazuje się jednak, że po tego typu literaturę nie musimy sięgać daleko, a na naszym rodzimym rynku również pojawiają się autorzy, którzy potrafią w świetny sposób połączyć wątki kryminalne i historyczne, tworząc wciągające powieści. Jednym z nich jest Maciej Makarewicz, którego debiutancka powieść, „Atlantycka konspiracja”, niedawno ukazała się na rynku.

Głównym bohaterem powieści jest Rory Fallon, agent Europejskiej Agencji Wywiadowczej i jednocześnie pasjonat oraz wielki znawca kartografii. Pewnego dnia na swojej poczcie głosowej znajduje on dramatyczne nagranie z prośbą o pomoc od dawnego znajomego, Dom Joao. Rory postanawia pomóc staruszkowi, nie wiedząc nawet, że w ten sposób wplątuje się w skomplikowaną intrygę, dotyczącą tajnych portugalskich map z epoki wielkich odkryć geograficznych, spadkobierców zakonu templariuszy oraz starożytnych relikwii.  Stawką tych wydarzeń może być nawet zmiana losów świata.

Trzeba przyznać, że sam początek lektury może sprawić wrażenie, iż mamy do czynienia z kolejnym odtwórcą klimatu powieści Dana Browna. Bardzo szybko jednak wrażenie to ulega zatarciu, a czytelnik może zauważyć, że Makarewicz to pisarz posiadający swój własny, oryginalny pomysł na fabułę oraz niepodrabialny styl. Powieść ma kilka niewątpliwych atutów, na które należy zwrócić uwagę. Po pierwsze, od razu daje się wyczuć, że autor doskonale zna historię, do której sięga. Tło historyczne – wszystkie postaci i wydarzenia – opisane jest w sposób pozwalający czytelnikowi świetnie zorientować się w istotnych dla powieści wątkach, nie powodując jednocześnie znużenia niepotrzebnymi szczegółami. Po drugie, fantastycznie oddany jest w „Atlantyckiej konspiracji” klimat miejsc, w których toczy się fabuła. Wydarzenia opisane w powieści, rozgrywają się w zdecydowanej większości w Portugalii i wyraźnie można poczuć, że autor w tych miejscach był, widział je i doskonale poznał. Wreszcie sama fabuła jest po prostu niezwykle ciekawa a czytelnik naprawdę ciekaw jest tego, co wydarzy się dalej.

Oczywiście nie ma książek bez wad, tak też jest w tym przypadku. Czytając „Atlantycką konspirację” daje się nieco odczuć, że autor jest pisarzem początkującym, który musi jeszcze trochę dopracować swój styl i warsztat. Myślę jednak, że uwaga ta dotyczy zdecydowanej większości debiutantów – i mimo to warto dać im szansę. W przypadku „Atlantyckiej konspiracji” nie będzie to szansa zmarnowana.

Katarzyna Czupajło
(katarzyna.czupajlo@dlalejdis.pl)

Maciej Makarewicz, „Atlantycka konspiracja”, Ridero, 2017.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat