"Audrey Hepburn" - recenzja

Recenzja książki "Audrey Hepburn".
Ideały piękna i kobiecości zmieniają się na przestrzeni lat, a Audrey od lat pozostaje niezmiennie fascynującą.

Nie ma prawdopodobnie osoby, która nie kojarzyłaby Audrey Hepburn jako ikony popkultury. Jej podobiznę znajdziecie... wszędzie. Na koszulkach, kubkach, kalendarzach i każdej powierzchni, na której można nadrukować i sprzedać jej zdjęcie. Czy wszyscy zafascynowani piękną buzią, łabędzią szyją i szelmowskim uśmiechem wiedzą, kim jest Audrey Hepburn - kobieta z krwi i kości, a nie grane przez nią bohaterki: Anna, Holly, Sabrina, Eliza? Zapewne tak, ale gwarantuję Wam, że chcecie wiedzieć więcej.

Co napisać o Audrey, aby po raz tysięczny nie powtórzyć tych samych informacji? Zaznaczyć, że poza urodą, była to kobieta rozwijająca się w ogromnej ilości kierunków? Baletnica, tancerka, modelka, aktorka, działaczka społeczna pośmiertnie nagrodzona za pracę humanitarną. Kobieta doskonale potrafiąca oczarować każdego kto z nią rozmawiał, a nawet więcej, jak twierdzi Ben Gazzara,: "Nigdy nie usłyszałem żadnego wulgaryzmu z ust Audrey. Nigdy nie słyszałem, aby ktokolwiek był wulgarny wobec Audrey."

Jak niemal w każdej biografii (a Audrey ma ich wiele), także i w "Audrey Hepburn" Walkera, lekturę zaczniemy od czasów przed narodzeniem bohaterki. Przeczytamy krótkie, wręcz tajemnicze, historie jej rodziców. Poznamy historię jej smutnego dzieciństwa, życia podczas wojny, chorób, docierania na scenę, nieudanych małżeństw, poronień i ciągłego poszukiwania większych uczuć. Poznajmy Audrey jako kobietę  córkę, żonę, matkę i jako aktorkę w niemal każdej z jej ról.

Czym "Audrey Hepburn", biografia autorstwa Alexandra Walkera, różni się od innych? Rzetelnością, perfekcją, palącą potrzebą autora do wyszukiwania nowych informacji i szczegółów, a co za tym idzie: dotarcia do często ukrywanych tajemnic i faktów z życia aktorki. To historia wyczerpująca, tworząca najpełniejszą, rozszerzaną do 2003 roku biografię. Walker pisze tak, że książkę czyta się tak, jak ogląda najciekawsze filmy, jednocześnie mając świadomość tego, że nie każda informacja znalazła potwierdzenie i możemy ją uznać za 100% fakt. Walker nie czaruje i nie oszukuje czytelnika.

Biografia Hepburn jest pięknie wydana. Ma biało-czarną, twardą okładkę, prostą i jednocześnie zachwycającą, jak sama jej bohaterka. Tym, na co niektórzy mogą zwrócić uwagę, jest niewielka ilość zdjęć. Czy jest ich za mało? W moim odczuciu nie, zwłaszcza, że na rynku nie brakuje albumów z samymi zdjęciami gwiazdy. Tu autor poświęca każdą stronę historii.

Dlaczego warto bliżej poznać tę fascynującą kobietę? Bo to doskonała inspiracja dla niemal każdej z pań, nie tylko tych zafascynowanych jej urodą i grą aktorską. To historia kobiety, która była indywidualnością swoich czasów, która pokazała, że piękno wcale nie jest uniwersalne.

Milena Kwasek
(milena.kwasek@dlalejdis.pl)

Alexander Walker, "Audrey Hepburn", Prószyński i S-ka, Warszawa 2014.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat