Lektura “Bądź przy mnie zawsze” to moje pierwsze spotkanie z Agatą Przybyłek. Było ono niezapomniane, pełne wzruszeń i nostalgii.
“Bądź przy mnie zawsze” nie jest to kolejna błaha powieść o miłości. Te kilkaset stron wzbudziło we mnie śmiech, ogromne wzruszenie, ale i chwilę refleksji. Już po przeczytaniu pierwszych rozdziałów widziałam w Laurze - przyjaźnie nastawionej do świata absolwentce psychologii - siebie. Ogromną dozą przyjaźni obdarzyłam także Różę - przesympatyczną starszą panią, która po wielu latach emigracji wraca do Polski; do miejsca które kryje w sobie mnóstwo bólu, ale i tajemnic. Czytając kolejne strony, poznawałam je bliżej i śledziłam losy, które się ze sobą połączyły.
“Bądź przy mnie zawsze” ma w sobie niesamowitą magię i magnetyzm przez który nie mogłam się od niej oderwać. Z zapartym tchem obserwowałam podjęte decyzje przez obie kobiety i ze wzruszeniem odkrywałam karty historii Róży. Ostatnie strony powieści czytałam z delikatnym uśmiechem. Ocierając łzy nie mogłam uwierzyć, że to już koniec moje spotkania z tak autentycznymi postaciami.
Powieść Agaty Przybyłek mogę z czystym sumieniem zaliczyć do tych, które się będzie pamiętać na długo. Jestem pewna, że postać romantycznej Laury i wierzącej w ludzi Róży zostanie ze mną na zawsze. Rozsiądźcie się na kanapie z kubkiem ciepłej herbaty i przeczytajcie “Bądź przy mnie zawsze” - idealną lekturę na długie jesienne wieczory.
Aleksandra Łozicka
(aleksandra.lozicka@dlalejdis.pl)
Agata Przybyłek Bądź przy mnie zawsze, Czwarta Strona 2017
Komentarze