Bajka dla dużych dziewczynek?

Recenzja książki „Zmiana planów”.
„Zmiana planów” to powieść pełna naturalnego uroku, opowiadająca historię kobiety po czterdziestce postanawiającej odejść od niewiernego męża i zmienić swoje życie.

Porzuca ona zgiełk Londynu, przyjaciół i całe dotychczasowe, znane jej życie na rzecz wiejskiego życia w małej miejscowości, która jednak jest pełna osobliwych postaci. Cała sytuacja wychodzi jej definitywnie na korzyść. Zyskuje dwóch adoratorów i łapie w żagle wiatr zmian. Jednak, w pewnym momencie, cała sytuacja robi się dość skomplikowana, zwłaszcza gdy dwa światy Helen – dawny i nowy, nagle stykają się ze sobą i jej przyjaciółka przybywa wraz z ekipą zmienić nowy, mały świat bohaterki w plan zdjęciowy.

Patrząc na okładkę „Zmiany planów” od razu rzuca się nam w oczy obietnica „Bestseller The Sunday Times. Pełna kornwalijskiego uroku powieść o tym, że na zmiany nigdy nie jest za późno”. Osadzenie powieści tego typu w otoczeniu sielskiej wsi, wydawało się przepisem na lekturę wręcz idealną. Czy po przeczytaniu książki Fern Britton podtrzymuję tę opinię?

Fabuła od samego początku nie wydawała mi się zbyt oryginalna. Nie sprawiło to jednak, bym była mniej zainteresowana tą lekturą. Wszak historia nie musi być przesadnie nietypowa, by być interesująca. Powieść o zmianach, decydowaniu się na nowy ład i odnajdywaniu swojej drogi, zawsze będą mogły wnieść coś ciekawego do naszego życia. Nie do końca jednak uważam, by książka ta zaliczała się do tej grupy.

„Zmiana planów” jest, co prawda, napisana poprawnym językiem, ale według mnie nic ponadto. Nie jest to książka, którą czyta się wyjątkowo lekko i szybko. Niektóre fragmenty są naprawdę dość nudne i nie wnoszą wiele do całej treści. Muszę przyznać, iż całość mnie zawiodła. Powieść jest pozbawiona szczególnej atmosfery, a magia małej wsi nakreślona bardzo słabo. Wiele wątków jest również mocno naciąganych, całkowicie niepotrzebnie dodanych i przez to całość przypomina bardziej bajkę dla dużych dziewczynek, niż powieść fabularną. Spodziewałam się ciekawszej i przede wszystkim bardziej prawdopodobnej historii, ale niestety całkiem fajny pomysł został nadto oblany lukrem, który mdli i odbiera przyjemność czytania.

Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona pozytywnych aspektów. Na plus zasługują na pewno bohaterowie – konsekwentnie nakreśleni, bardzo od siebie różni, ale wszyscy na swój sposób sympatyczni. Nie sposób nie polubić żadnego z nich, nawet drania, byłego męża Helen. Książka niewątpliwie napawa dobrymi emocjami, ucząc, że nieważne, jak jest źle w życiu, zawsze można na nowo odnaleźć szczęście i wyjść na prostą. Może autorka chciała przedstawić takie podejście trochę zbyt na siłę, ale mimo wszystko, należy to zaliczyć na plus.

Jeśli czytelnik nie nastawia się na nietypową i ciekawą lekturę, będzie to stosunkowo przyjemna, choć na pewno nieco nużąca lektura.

Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)

Fern Britton, „Zmiana planów”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat