Głównym bohaterem powieści jest profesor Nathan Underhill. Jest naukowcem zafascynowanym stworzeniami, które według dawnych opowieści miały istnieć naprawdę. Nathan chce wykorzystać komórki macierzyste pochodzące od mitycznego stworzenia do celów medycznych. Marzy o stworzeniu gryfa, ponieważ wierzy, że uzyskany w ten sposób materiał biologiczny może przyczynić się do leczenia chorób, wobec których współczesna medycyna nadal jest bezradna. Jego projekt nie przynosi jednak oczekiwanych rezultatów i sytuacja zawodowa profesora zaczyna się komplikować. Bohater nie jest jednak tylko naukowcem. Jest również mężem i ojcem. Jego relacja z rodziną jest istotnym elementem powieści, ponieważ pokazuje, że za pozornie chłodnym i racjonalnym naukowcem znajduje się człowiek, któremu zależy na najbliższych. Dzięki temu historia nie jest jedynie opowieścią o walce człowieka z potworem. Jest również historią człowieka, który próbuje uratować osobę, którą kocha.
Drugą ważną postacią w powieści jest doktor Christian Zauber. W przeciwieństwie do Nathana nie kieruje się chęcią pomocy ludziom. Jest człowiekiem ogarniętym obsesją stworzenia mitycznej istoty. Jego działalność jest zdecydowanie bardziej niebezpieczna, ponieważ Zauber nie przejmuje się ceną, jaką inni muszą zapłacić za jego eksperymenty. Jest postacią, która przekracza granicę pomiędzy naukową ciekawością a szaleństwem.
Bazyliszek Mastertona nie jest dokładnym odwzorowaniem stworzenia znanego z tradycyjnych legend. Autor wykorzystuje znany motyw, ale przedstawia własną wersję potwora. Najważniejsza cecha zostaje jednak zachowana – bazyliszek potrafi zabijać spojrzeniem. W przypadku większości potworów człowiek może próbować uciekać lub walczyć, jednak przy bazyliszku każdy najmniejszy błąd może kosztować zamienieniem w kamień.
Jednym z najbardziej interesujących elementów „Bazyliszka” jest połączenie nauki z magią. Nathan reprezentuje współczesny świat, w którym nawet bardzo niezwykłe pomysły próbuje się wyjaśniać za pomocą biologii, genetyki i badań nad komórkami macierzystymi. Zauber reprezentuje natomiast zupełnie inną drogę. Korzysta z alchemii, czarnej magii oraz dawnych wierzeń. To połączenie jest absurdalne, ale właśnie na tym polega jego atrakcyjność. Autor nie próbuje stworzyć realistycznego podręcznika naukowego. Chce przede wszystkim zbudować historię, w której niemożliwe staje się realne.
Kiedy sięgałam się po książkę Grahama Mastertona, oczekiwałam przede wszystkim grozy, gdyż autor jest znany jako twórca horrorów. W przypadku „Bazyliszka” moje odczucia są jednak mieszane. Co prawda powieść zawiera sceny brutalne i makabryczne. Autor nie unika szczegółowych opisów cierpienia i śmierci a pierwsze ataki bazyliszka mają potencjał, aby wywoływać niepokój w czytelniku. Nie jest to jednak horror, który przez całą lekturę buduje atmosferę strachu. Moim zdaniem największą słabością książki jest właśnie klimat. Sama koncepcja bazyliszka jest interesująca i potencjalnie bardzo przerażająca, ale niestety z biegiem czasu zaczyna przeszkadzać schematyczność bohaterów i fabuły. Mimo to polecam, bo miło spędziłam czas podczas lektury „Bazyliszka”.
Wiktoria Konig
Graham Masterton, „Bazyliszek”, Wydawnictwo: Rebis, Poznań, 2026.
Komentarze