Uciekamy się do oglądania kabaretów, bo śmieszą nas żartami tak inteligentnymi jak i prostymi w odbiorze. Czasem można jednak zmienić upodobania i przerzucić się na humor słowa pisanego, bo warto!
„Kroniki wariata z kraju i ze świata” to kolejna z książek Wojciecha Manna. To tętniąca życiem i przepełniona satyrą opowieść, a raczej zbiór opowieści o bardzo wielu tematykach. Jedną z postaci, która przemawia do czytelnika jest Gandalf, mój ulubiony bohater. Podczas audycji radiowej odpowiada on na listy swoich słuchaczy, dyskryminując korespondencję kobiet i wyraźnie faworyzując płeć męską. Gandalf współczuje chłopcom, gdy piszą o swoich problemach, odradza zakochiwanie się w lekkomyślnych dziewczynach i poleca spotkanie z nim sam na sam poza anteną. Moim drugim faworytem jest młody hrabia Gladwin, którego losy umieszczone są w świecie średniowiecznym. Motyw „szpitalnych perypetii” spodobał mi się równie bardzo. Doktor Wycior w swoim pamiętniku opisuje problemy codzienne z dużą dozą dystansu i poczucia humoru. Z drugiej strony w częściach książki poświęconym spostrzeżeniom Pana Henia doktor Wycior odgrywa z pielęgniarką codzienne, niezwykle komiczne dialogi – na poziomie humoru szpitalnego właśnie. Natomiast najmniej do gustu przypadł mi Żelazny Karzeł o imieniu Wasyl. Jego perypetie dotyczą problemów życia codziennego w związku z posiadaniem żelaznego ciała. Być może postać ta nie spodobała mi się tak bardzo jak inne z powodu swojej nierealności. Mimo to wierzę, że urzeknie fanów „Bajek robotów” Lema.
Są gusta i guściki. Uważam jednak, że w książce „Kroniki wariata z kraju i ze świata” każdy, nawet najbardziej wybredny czytelnik, znajdzie coś, co przyprawi go o szeroki uśmiech. Polacy lubią prosty, sprośny i wulgarny humor – tacy już jesteśmy. Możemy to ukrywać wśród znajomych, przybierać maski poważnych obywateli. Mimo wszystko sami przed sobą nie ukryjemy się nigdy. Czytając najnowszą książkę Wojciecha Manna, nie zdziwmy się więc, jeśli wybuchniemy zduszonym, ale szczerym rechotem. Mnie po przeczytaniu satyry „Kroniki wariata z kraju i ze świata” od śmiechu bolał cały brzuch.
Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)
Wojciech Mann, „Kroniki wariata z kraju i ze świata”, Znak, Kraków 2012
Komentarze