„Beksiński. Wizje życia i śmierci” - recenzja

Recenzja książki „Beksiński. Wizje życia i śmierci”.
Książka budząca emocje prawie tak ogromne, co obrazy, które przybliża?

Prace Zdzisława Beksińskiego to według mnie jedne z tych, obok których nie da się przejść obojętnie, one same zaś zagnieżdżają się w pamięci. Niezależnie od tego, czy jest się wielbicielem sztuki surrealistyczno-ekspresjonistycznej, czy nie. Mnie jego prace zachwycają, więc nie mogłam ominąć tytułu (w dodatku od jednego z lubianych wydawnictw), w którym autorka stara się pokazać twórczość malarza z innej perspektywy.

Dramatyzm i ładunek emocjonalny płynące ze sztuki Beksińskiego poruszają na całym świecie. Katastroficzne wizje skłaniają do zadawania pytań, na które spróbowała odpowiedzieć Dorota Szomko-Osękowska, historyczka sztuki, muzealniczka, absolwentka filozofii. Przedstawiła postać samego Mistrza, a następnie zestawiła jego twórczość z filozoficznym nurtem egzystencjalizmu.

Eleganckie wydanie wizualnie zostało rewelacyjnie dobrane do treści. Dominuje w nim czerń i biel, a w oczy rzuca się prosty układ. Nie przeładowano tego ani tekstem, ani ilustracjami. Zawartość, a więc np. to, które obrazy się w niej znalazły, oraz układ są w pełni zrozumiałe. Właśnie dzięki temu z kart bije pewna moc, nic nie odwraca uwagi.

Książkę podzielono na dwie części. Pierwsza przybliża osobę Beksińskiego, a więc jego poglądy, zwieńczone cytatami. Część z tego autorka rozwinęła, snując sporo refleksji. Tytuł jednak nie jest zbiorem jedynie jej przemyśleń. Zarówno rozmaite postawy malarza, jak i jego obrazy poddała szczegółowej analizie. Jej wnioski miały mocne ugruntowanie w faktach. Spodobał mi się ładny i zarazem dosadny język, którym się posługiwała. Żadnego lania wody, mimo że melancholii nie brakowało. Pewne kwestie zostawiła otwarte, dając pole do rozmyślań. Omawiając twórczość Beksińskiego (w drugiej części książki), odnosiła się do głównych założeń egzystencjalizmu. Te zaś przytaczała w sposób jak najbardziej zrozumiały, więc nie trzeba być znawcą sztuki, by w całości zrozumieć i poczuć treść.

Nie bez powodu użyłam słowo „poczuć”, ponieważ słowa Szomko-Osękowskiej zostały bardzo bogato zilustrowane ponad setką obrazów Beksińskiego. Każdemu poświęcono osobną stronę, co uwypukliło przekaz bijący właśnie z nich. Atmosfera balansu między życiem i śmiercią została przez tytuł ten uchwycona bardzo dobrze.

Dzięki temu, a więc osadzeniu w kontekście, o samym Beksińskim bardzo wiele można się z publikacji dowiedzieć i, co ważne, zapamiętać. To wyróżnia ten tytuł spośród typowych biografii czy albumów.

Książka wyszła jak refleksyjno-biograficzny album,  utrzymany w pesymistycznym tonie i dający sporo do myślenia. Wydaje się doskonałym przedstawieniem Beksińskiego zarówno dla tych, którym jego twórczość jest znana dobrze, jak i tym, którzy nie mieli z nią do czynienia. Oddaje bowiem klimat sztuki. Pokazuje, że artysta zawarł w swoich pracach ogromną część siebie i właśnie tę część odkrywamy, przewracając strona po stronie.

Polecam wszystkim zainteresowanym malarstwem, ale także katastroficznymi wizjami świata czy po prostu zainteresowanych bardziej depresyjnymi, mrocznymi częściami kultury.

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Dorota Szomko-Osękowska, „Beksiński. Wizje życia i śmierci”, Bosz, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat