Nie opiera się tylko przy tym na stereotypach, ale zabiera czytelników w głęboką podróż emocji, które rodzą się i trwają nieraz nawet latami. Czasem zbyt trudno o nich zapomnieć, jednocześnie równie łatwo można je nieraz wskrzesić. Co ciekawe, książka nie jest tylko opowieścią o uczuciach. To także szeroki obraz pokolenia emigrantów, którzy po opuszczeniu ojczyzny usiłują odbudować się na nowo w innym miejscu. Czasem udaje im się całkowcie zasymilować z nowym krajem, nieraz nie potrafią zbudować nowej tożsamości i żyją, budując most miedzy jednym a drugim miejscem. Sytuacje, o których pisze Speck, wcale nie są aż tak odległe. Wprawdzie akcja zaczyna się w latach powojennych i trwa aż do współczesnych, ale nie jest żadną ramotą. Obecnie przecież wiele osób doświadcza zarówno emigracji jak i rozdarcia między wartościami wyniesionymi z domu (lub życiu według pewnych tradycji) a sposobem życia i kulturą kraju, w którym zdecydowali się mieszkać. Tak jak i w innych sprawach dla jednych jest to łatwy proces, a dla innych wiąże się z licznymi przeszkodami.
Lata 50., Włochy. Przystojny Vincent zaczyna pracę w BMW. Firma poszukje taniego auta, którego sprzedaż może stać się hitem na powojennym rynku. Sensowną propozycją wydaje się być Isetta - niewielki samochód wytwarzany przez włoskiego producenta. Tam właśnie pozaje Guliettę, sekretarkę firmy. Dosyć długo spotykają się ze sobą i choć konwenanse nie pozwalają im na otwarty romans, ostatecznie dochodzi do zbliżenia. Vincent wtedy już wie, że Gulietta jest przyobiecana innemu. Chłopak wraca do Niemiec, a dziewczyna zostaje we Włoszech. Wychodzi za mąż, rodzi syna i usiłuje zapomnieć o innej wersji swojego życia. Sprawy przybierają inny obrót, gdy jej brat bliźniak, Giovanni, nie mogąc już dłużej mieszkać z całą rodziną, postanawia wyjechać do Niemiec. Nowa ojczyzna okazuje się być całkowicie inna niż w opowieściach. Nie jest tak kolorowa jak Włochy ani tak bogata dla wszystkich, jak mogłaby się wydawać. Na skutek różnych zawirowań po pewnym czasie trafia tam także Giuletta. Życie bywa jednak często przewidywalne, a czasem przynosi same niespodzianki. Kobieta spotyka ponownie Vincenta i na nowo zaczyna z nim relację. Ich znajomość będzie pełna zakrętów i doprowadzi do dramatycznego finału. Całą love story poznajemy natomiast od zupełnie innej osoby, która jest wnuczką Vincenta, ale nie znała całej historii swojej rodziny. Poznanie doprowadzi do pewnego uwolnienia tajemnic przeszłości oraz zyskania nowych perspektyw na swoje życie.
Historia, którą buduje Daniel Speck, toczy się przez ponad pięćdziesiąt lat. Dla jednych może się wydawać, że emocje z przeszłości są tylko reliktami, które czasem trzymamy w swojej duszy i tylko my mamy do nich dostęp; nie dzieląc się tą wiedzą z innymi. Z drugiej jest jednak tak, że poznanie prawdy o przeszłości bywa dla nas uzdrawiające. I taka właśnie jest historia Julii, projektantki mody, która poprzez pozornie przypadkowe spotkanie z własnym dziadkiem, wprowadza ją na zupełnie inne tory własnego świata. Dzięki temu towarzyszymy trzem pokoleniom w kolejnych życiowych przemianach. Czytelnik obserwuje jednocześnie zmiany zachodzące w bohaterach, jak i w otaczającym ich świecie. Emocje stanowią w nim pewną część. Tłem jest budowanie nowej, własnej ojczyzny w innym kraju. To, co inne, nieznane, budzi często sprzeciw i lęk, ale staje się możliwe do zaakceptowania, gdy ekonomia rządzi naszym życiem. Ponownie dla jednych takie sytuacje będą wyzwoleniem jak dla Giuletty oraz ograniczeniem jak dla jej brata. „Bella Germania” to nie tylko barwna opowieść o uczuciach i losach ludzkich, to także historia o miłości ze społecznym kontekstem współczesnych Niemiec oraz perspektywą dzisiejszych emigrantów.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Daniel Speck „Bella Germania” Czarna Owca, 2019 r.
Komentarze