„Benjamin Franklin” – recenzja

Recenzja książki „Benjamin Franklin”.
To nazwisko zna każdy. Benjamin Franklin. Tylko czy poza nazwiskiem i krajem, z którego pochodził, jesteśmy w stanie powiedzieć o nim wiele więcej?

Walter Isaacson uznawany jest obecnie za jednego z najlepszych biografów. Jego książki o życiu Leonarda da Vinci czy Steve'a Jobsa to już klasyka. Oparte na ogromnej dawce materiałów źródłowych, obudowane wciągającą narracją, pozwalają nie tylko lepiej poznać sylwetki tytułowych bohaterów, ale także tło, w jakim przyszło im dorastać i budować swą przyszłość. Teraz pora przyjrzeć się Benjaminowi Franklinowi. Kolejnej z wielkich postaci, które Walter Isaacson wziął na warsztat.

Przed lekturą książki chciałam przypomnieć sobie wszystko o Benjaminie Franklinie, co pamiętam z czasów szkolnych i ze wstydem przyznaję, że było tej wiedzy jak na lekarstwo. Być może także chęć zatarcia tego niekorzystnego obrazu samej siebie sprawiła, że od tej książki ciężko było mnie oderwać.

Choć na początku nic nie zapowiadało przyjemnej lektury. Przez pierwsze niecałe sto stron trzeba po prostu przebrnąć, nie zniechęcając się do książki. Później, kiedy już oswoi się ze stylem autora, pojawiającymi się bohaterami, „Benjamin Franklin" staje się naprawdę interesującą pozycją.

Losy tego polityka, wynalazcy, pisarza poznajemy chronologicznie, podążając wraz z nim przez życie, przyglądając się tym, którzy stanęli na jego drodze, poznając tło historyczne. I choć Walter Isaacson otwarcie sprzeciwia się deprecjonowaniu roli Benjamina Franklina jako jednego z Ojców  Założycieli, nie skupia się on w tej biografii jedynie na politycznym aspekcie życia Franklina. Pokazuje też jak niezwykle chłonny umysł miał chłopak, który pierwotnie miał zostać księdzem (przez chwilę szkolił się w tym kierunku, ale w wieku dziesięciu lat, na polecenie ojca, musiał przerwać tę edukację), potem pomagał ojcu w wytwarzaniu świec i mydła.

Oczywiście, nie jest to pierwsza (i zapewne też nie ostatnia) biografia Benjamina Franklina. Każda z pozycji czymś się wyróżnia, w każdej też poznajemy Franklina przez pryzmat jego autora. Dla jednych był on wybitnym mężem stanu, dla innych spryciarzem, który znalazł się w dobrym miejscu we właściwym czasie. Jak a tym tle wypada książka Waltera Isaacsona? Powiedziałabym, że jest mu przychylna. W kolejnych rozdziałach pojawiają się drobne komentarze od autora, tłumaczące potknięcia tytułowego bohatera, jego decyzje. Na pewno więc nie jest to opowieść  tylko przybliżająca sylwetkę Benjamina Franklina w oparciu o liczne źródła, ale także próba rozliczenia się (przede wszystki w ostatnim rozdziale tej pozycji) z głównymi zarzutami kierowanymi pod jego adresem.

„Benjamin Franklin” Waltera Isaacsona to pozycja zdecydowanie warta uwagi. Przede wszystkim dla tych, którzy interesują się historią – znajdą tu bowiem konkretną dawkę wiedzy na bazie bardzo dobrze przeprowadzonego researchu. Jednak warto po nią sięgnąć także wówczas, jeśli historia nie jest Waszą najmocniejszą stroną. Benjamin Franklin jako człowiek, człowiek wielu talentów, zasługuje bowiem na naszą uwagę.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Walter Isaacson "Benjamin Franklin", Wydawnictwo Zysk i S-ka 2020



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat