Bez patosu o bohaterkach

Recenzja książki „Żony opozycjonistów”.
Anna Poppek w sposób niezwykle wyważony i rzetelny, bez nadmiernego patosu i stawiania pomników za życia, przedstawiła nam historię żon opozycjonistów.

Dziesięć niezwykłych kobiet i dziesięć gotowych scenariuszy filmowych. Życie każdej z bohaterek książki Anny Poppek, bez względu na ich predyspozycje do życia w opozycji, staje się legendarne i godne podziwu.

Choć wszystkie łączy walka z komunizmem, to jednak każda z nich, prowadziła inne życie. Jedne angażowały się osobiście, inne tylko (lub aż) wspierały swych małżonków. Żyjąc w strachu i niepewności jutra, walczyły o lepszą przyszłość dla swych dzieci.

Jako matka, patrzę z przerażeniem na biografie tych kobiet, które często musiały wybierać między rodziną, a przekonaniami politycznymi. Myślę o dzieciach, wychowujących się z dala od internowanych rodziców. O świętach bez mam, tatusiów, dla których wolność przekonań, myśli i słowa, była bezdyskusyjna.

Patrząc jednak jako kobieta, żyjąca w wolnym i niepodległym kraju i znająca polską historię, trochę zazdroszczę bohaterkom książki tego ducha walki, życia na wariackich papierach oraz możliwości sprawdzenia siebie samej w trudnych czasach kreowania nowej rzeczywistości. Bo to niezwykłe czasy były, inspirujące i pełne nadziei.

Najbardziej ujęła mnie historia wielkiej miłości Jacka i Grażyny Kuroniów. Opiewana w wierszach i dramatach, stała się legendą, nierozerwalnie wiązaną z rewolucją Solidarności. Gajka, stojąca u boku sławnego męża, jednego z przywódców opozycji demokratycznej w PRL-u, sama niejednokrotnie przejmowała stery, gdy Jacek raz za razem był internowany i więziony.

Ciekawa historia wiąże się także z Aliną Pienkowską, żoną Bogdana Borusewicza. Jej niezłomna wiara w zwycięstwo, przyczyniła się do uratowania strajku w Stoczni, gdy jako jedna z trzech kobiet, zatrzymywała wychodzących mężczyzn, ubliżając im od tchórzy.

Najbardziej znana żona opozycjonisty Danuta Wałęsa, jak skała tkwiła przy mężu, który wielokrotnie wystawiał rodzinę na ogromne niebezpieczeństwo. Ona jednak wolała od jawnej roli w opozycji, dbać o dobro swych dzieci. Podobne role przypadły w udziale Annie Komorowskiej oraz Marii Kaczyńskiej. Wszystkie trzy panie, to późniejsze prezydentowe, które społeczeństwo nobilitowało razem z małżonkami do pełnienia najważniejszej roli w państwie. Może była to nagroda za wytrwałość w trudnych czasach i stanie po właściwej stronie, nie bacząc na konsekwencje?

Autorka „Żon opozycjonistów” przybliża nam portrety kobiet, kładąc szczególny nacisk na ich pochodzenie, jakby tu poszukując źródła ich późniejszych wyborów życiowych. Historie ich małżeństw nie stanowią sedna książki. Bardziej liczy się tu polityka i życie w zgodzie z własnym sercem i rozumem.

Anna Poppek w sposób niezwykle wyważony i rzetelny, bez nadmiernego patosu i stawiania pomników za życia, przedstawiła nam historię żon opozycjonistów. Tych bardziej znanych, którzy do dziś zajmują czołowe miejsca w rządzie, jak i mniej popularnych, którzy z racji wieku, czy też niegodzenia się ze współczesnym uprawianiem polityki, wolą pozostawać na uboczu. Tak, jak ich żony.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Anna Poppek, „Żony opozycjonistów”, G+J Książki, Warszawa 2011



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat