Adam Ragiel w rozmowie z Magdaleną Rigamonti opowiada o tym, jak to jest, kiedy balansuje się na granicy – pomiędzy nią a życiem.
Przystojny mężczyzna po trzydziestce. Rodzina – żona i czwórka dzieci. Zawód – balsamista, tanatopraktor. Adam Ragiel naucza żywych o zmarłych. W myśl zasady: „Umarli uczą żywych”. Książka, którą wydał wraz z Magdaleną Rigamonti, pt. „Bez strachu. Jak umiera człowiek” jest poniekąd sposobem na uświadomienie oraz oswojenie procesu umierania i tego, co następuje po nim.
W społeczeństwie nadal panuje przekonanie, że po śmierci, człowiek zostanie umieszczony w trumnie i pochowany w grobie, gdzie ciałem zajmie się robactwo. Jednak niekoniecznie tak musi to wyglądać. Dzisiejsza nauka i jej nieustanny rozwój pozwalają na różnego rodzaju alternatywy. Takim „wyjątkiem od reguły” nie musi być tylko i wyłącznie kremacja. Adam Ragiel przekonuje, że bardzo dobrym rozwiązaniem jest właśnie balsamacja, która – niestety – wciąż nie cieszy się w Polsce dużą popularnością. Z czego to wynika? Często ze strachu, jeszcze częściej, zapewne, z niewiedzy. Ludzie mimo posiadanego wykształcenia nie dysponują wiedzą na ten temat, z dość prostej przyczyny – wyparcia. Starają się oni bowiem żyć „tu i teraz”, bądź – jak to często bywa – zachowując w pamięci wydarzenia z przeszłości. Nie dopuszczają do świadomości myśli o śmierci. Powodem w dużej mierze jest właśnie strach, choć – jak niejednokrotnie sami twierdzą – nie zastanawiają się nad tym, ponieważ to ich jeszcze nie dotyczy. Mają czas, dużo czasu. Nie wiedzą, że śmierci nie można „odłożyć na później”. Często bowiem zjawia się znienacka. Nieproszona.
W publikacji Adama Ragiela i Magdaleny Rigamonti, pt. „Bez strachu. Jak umiera człowiek”, odbiorca ma szansę na pewien rodzaj oswojenia się ze zgonem, a także możliwość pogodzenia się niejako ze zjawiskiem przemijania, które, de facto, jest nieodwracalne.
Książka odsłania kulisy pracy w prosektorium, a konkretnie – ukazuje działania podejmowane względem denatów, tudzież odpowiedniego przygotowania ich do pochówku.
Czynności te są niezwykle ważne nie tylko z punktu widzenia zasad bhp, ale również pojęcia etyki, czy szacunku.
Adam Ragiel jest żywym dowodem na to, że ze śmiercią można współżyć. Obcuje z nią bowiem na co dzień. Choć niejednokrotnie jest to ryzykowny danse macabre, działający na najwyższych obrotach, zawsze kończy się zwycięsko. Publiczność w postaci bliskich zmarłego jest usatysfakcjonowana i dzieło „spotyka się” z pozytywną krytyką.
Warto sięgnąć po publikację Adama Ragiela i Magdaleny Rigamonti, pt. „Bez strachu. Jak umiera człowiek” i już teraz poczuć przedsmak podróży w kierunku, do którego – prędzej czy później – każdy z nas dotrze.
Magdalena Piechowiak
(magdalena.piechowiak@dlalejdis.pl)
Adam Ragiel & Magdalena Rigamonti; „Bez strachu. Jak umiera człowiek”; Dom Wydawniczy PWN; Warszawa 2015
Komentarze