Książka Aleksandra Majewskiego „Bez wyroku” to zbiór rozmów, historii osób mniej lub bardziej skrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości. Medialne zatrzymania, głośne oskarżenia, przeciągające się do granic przyzwoitości procesy, wyroki wydawane na podstawie poszlak, bez żadnych dowodów. Przypadki bezpodstawnych zatrzymań przedstawione przez Aleksandra Majewskiego są naprawdę zróżnicowane: od policjantów, biznesmenów poprzez kolekcjonerów, muzyków, kończąc na chłopaku zafascynowanym religią muzułmańską i Osamą Bin Ladenem. Każda historia jest niejasna, większość prowadzona jest przez prokuratorów, którzy chcą za wszelką cenę udowodnić winę oskarżonego, nie zważając na dowody, alibi, a nawet zdrowy rozsądek. Majewski dość ostro rozprawia się tutaj z instytucją świadka koronnego, gdyż często to właśnie zeznania „koronnych” są podstawą do postawienia zarzutów. Byli gangsterzy bezkarnie konfabulują, rzucają oskarżenia, wybielają własną osobę, a ich zeznania nie są w ogóle weryfikowane.
Więzienie łamie człowieka, który musi się nauczyć funkcjonowania w całkiem innym środowisku, w obcych sobie warunkach. Osoby przebywające nawet w areszcie tracą rodziny i tak ważny spokój ducha. To wszystko jest jeszcze spotęgowane, gdy do więzienia trafia były policjant. W „Bez wyroku” zapoznamy się między innymi ze sprawami Kowalczyka, Sumlińskiego, Sławomira Opali, rapera Żuroma. Każda historia jest inna i każda jest prawdziwym dramatem w życiu niesłusznie oskarżonego i dobrze, że gdy zgasną już medialne światła ktoś pamięta o tych, których życie przez zwykłe pomówienia, zamieniło się w piekło.
Aleksander Majewski zajął się bardzo ważnym tematem, ukazał słabe strony temidy, a może ludzi, którzy tworzą polski system sprawiedliwości. Niestety nie ustrzegł się uproszczeń, a poza tym cała książka sprawia wrażenie zlepionej z fragmentów artykułów. Nie rozumiem w ogóle wprowadzania aneksu, w którym umieszczone zostały publikacje, z których korzystał autor. Stanowią one jedynie powtórzenie tego, co wcześniej zostało już zawarte w głównej części książki. Za tematykę wielki plus, za kwestie techniczne zdecydowany minus, ale przeczytać można, zwłaszcza jeśli tematyka społeczna jest nam bliska!
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Aleksander Majewski, „Bez wyroku”, Warszawa, Wydawnictwo Fronda, 2016
Komentarze