"Biesy" – recenzja

Recenzja książki "Biesy".
Współczesne wydanie klasyki czyli powieści Dostojewskiego w nowej serii wydawniczej.

„Biesy” to jedno z klasycznych dzieł tego autora. Prac i rozpraw analitycznych napisano tyle, że trudno w krótkiej recenzji zawrzeć wszystkie zalety lub uwagi na temat powieści. Podstawowy zarys historii jest następujący. Druga połowa XIX wieku. Syn dosyć zamożnej ziemianki Barbary Pietrowny jako nastolatek zostaje wysłany na studia do dużego miasta. Po zakończeniu edukacji wstępuje do wojska. Matka wiąże z jej karierą wielkie nadzieje na jeszcze wyższy awans społeczny. Niestety dziwne zachowania syna prowadzą do częściowej degradacji w hierarchii zawodowej, a także wykluczenia towarzyskiego. Po długim czasie Mikołaj Wsiewołodowicz Stawrogin pojawił się wreszcie w domostwie matki. Także i w rodzinnym mieście dochodzi do pewnego wybryku, a postać Stawrogina zrazu tylko nakreślona ogólnie nabiera powoli całkowicie innego charakteru.

Przedstawione powyżej bardzo skrótowo losy jednego z głównych bohaterów dramatu to zaledwie niewielka część tego, co Dostojewski zawarł w „Biesach”. Wspaniałe zobrazowanie dziewiętnastowiecznej rosyjskiej wsi, wielkie i małe charaktery. Ludzie o wielkich ambicjach, przegrani, zniszczeni frustracjami jak i szukający miłości. Jednak cała akcja dotyczy nie życia codziennego w małej miejscowości. Duch rewolucji narasta i tworzy się właśnie, socjalizm w opozycji do caratu zbiera pierwszych zwolenników. Stawrogin początkowo może wydawać się tylko znudzonym młodzieńcem tak jak i inni bohaterowie, którzy mniej lub bardziej przypadkowo lądują w tej okolicy. Wielu z nich jak się okaże łączą jednak rewolucyjne zapędy, które dla niektórych będą miały dramatyczne skutki.

Czytając po raz kolejny w swoim życiu „Biesy” zastanawiałam się jak książkę może odbierać dzisiejsza młodzież. Z całą pewnością po pierwsze trzeba lubić czytać oraz przystosować się do sposobu narracji przez alter ego Dostojewskiego. Umiejętność prowadzenia dramatu, który stopniowo budzi się i opada, by zabrzmieć z całą siłą w ostatecznym akcie, nie tracąc przy tym uroku detali. To charakter Mistrzów, których dziś jest już mało. Ponadto co może mało istotne, należy także czytać całość ze zrozumieniem i skupieniem. Wiele wątków rozwija się początkowo pobocznie, by z czasem odegrać wielką rolę. Czy bohaterowie targani idealistycznymi problemami będą ciekawi dla fanów video i mediów społecznościowych? Z całą pewnością tak – w końcu to nasza, bezczasowa, domena ludzka i człowieczych charakterów. A że książka liczy prawie 700 stron.. Cóż, nawet klasyka fantastyki Tolkiena do cienkich dzieł nie należy. W dodatku czytelnik przebywa w świecie innych słów, innego języka, której kultury często na co dzień już nie spotykamy. W każdym razie miejmy nadzieję, że „Biesy” w nowym wydaniu będą stanowić gratkę dla miłośników Dostojewskiego, a nowym pokoleniom po prostu przybliżą dzieła wielkiego twórcy.

Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)

Fiodor Dostojewski „Biesy” Wydawnictwo MG 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat