„Bistari. Tryptyk himalajski” - recenzja

Recenzja książki „Bistari. Tryptyk himalajski”.
Odkrywanie Himalajów na wszelkie możliwe sposoby: od przemierzania górskich szlaków, przez poznawanie ludzi i kultury, po zagłębianie się w to, co w człowiekowi w duszy gra.

Kiedy zobaczyłam opis książki „Poruszająca podróż w himalajski świat magii, demonów i tajemnic.”, od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Odległe Himalaje intrygują zarówno terenem, jak i tamtejszym stylem życia. Powieść podróżnicza wzbogacona o refleksje nad człowieczeństwem? Zapowiadało się ciekawie.

Baflow, człowiek gór, trzykrotnie wybiera się w Himalaje. Poznaje je od podszewki, zdobywając szczyty i odkrywając, jak żyją miejscowi. Odnaleźć się pomaga mu przewodnik, rdzenny Nepalczyk, bramin. Spragniony przygód główny bohater ociera się o śmierć, co wywołuje u niego szereg przemian wewnętrznych. „Bistari” to metaforyczna opowieść o wędrowaniu nie tylko po nepalskich bezdrożach, w otoczeniu gigantycznych himalajskich ośmiotysięczników, lecz także o wędrówce w głąb siebie.

Sławomir Matczak, dziennikarz i podróżnik, pokazał, że czuje góry, świetnie oddając ich klimat i mistycyzm, jaki je otacza. W ten świat wprowadzają dwie interesujące postacie: główny bohater i jego przewodnik. Wydają się prawdziwi. Czułam, jakbym z nimi wędrowała i odkrywała zapierające dech w piersiach miejsca. Uczuciami i emocjami autor grał więc umiejętnie. Powieść drogi wzbogacił o kwestie duchowo-refleksyjne. Poprzez takie przywiązanie czytelnika do bohaterów, autor poszedł o krok dalej i położył nacisk na kwestię odkrywania siebie. Napisane to zostało w taki sposób, iż nie tylko poznajemy wnętrze głównego bohatera, ale sami zaczynamy się zastanawiać nad wędrówką właśnie w głąb siebie. Może to kwestia tego, jak bardzo kocham górskie wyprawy, ale z łatwością i przyjemnością przeżywałam wszystko wraz z bohaterem. Tym, co przeplata się przez większość tekstu, jest miłość do gór, pasja. Wydaje się namacalna, co czyni tytuł wspaniałym.

Mądrość życiowa przesyca „Bistari”, a gorzkie refleksje dotyczące ludzkości uderzają dosadnie. Sprawy życia miejscowych, wierzeń, przyrody zostały rozpatrzone pod wieloma kątami; wątek odnalezienia złóż gazu i ponura wizja, jak wszystko to może się zmienić dają wiele do myślenia. Tytuł znaczy „powoli” / „wolniej”, więc wraz z wydaniem, okładką wpisuje się w atmosferę złożonej fabuły. Uważam je za piękne, subtelne, a zarazem mówiące, co mają powiedzieć. Zupełnie jak cała reszta. Niesie przesłanie, by właśnie życiowo zwolnić.
I choć liczba stron może przerażać, to wcale powoli jej się nie czyta. Wręcz przeciwnie. Matczak ma bardzo lekkie pióro.

To powieść wielowymiarowa. Nie tylko pokazuje piękno gór i daje ciekawe pole do przemyśleń, ale rzuca światło na sprawy aktualne i wydaje się być cząstką autora jako człowieka gór. Jest źródłem wiedzy o himalajskiej kulturze, ale także o ludzkości ogółem. Swoistą wskazówką, jak żyć w zgodzie ze sobą i światem.

Polecam zarówno lubiącym książki o wyprawach pełnych przygód, jak i osobom ceniącym refleksje, najbardziej jednak właśnie ludziom gór. Nie jestem pewna, czy to książka uniwersalna, ale według mnie genialna zwłaszcza dla tych, którzy czują tę siłę szczytów. Bez problemu znajdą tu nić porozumienia z autorem, bohaterami. Niezwykła książka.

Kinga Żukowska
(kinga.zukowska@dlalejdis.pl)

Sławomir Matczak, „Bistari. Tryptyk himalajski”, Novae Res, 2021.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat