„Black Out” - recenzja

Recenzja książki „Black Out”.
Nowoczesna technologia atakuje nas ze wszystkich stron. Czy kiedyś nastąpi przesyt? Czy przestanie wspomagać nasze życie, a zostanie jego utrapieniem?

Andreas Esbach jest wielokrotnie nagradzanym niemieckim pisarzem gatunku science-fiction. Studiował technikę lotów samolotowych i kosmicznych, pracował jako programista. Jego książki zostały przetłumaczone na 16 języków, a łączny nakład jego powieści to 3 miliony egzemplarzy. Najnowszą książką pt. „Black Out”, będącą pierwszą częścią tzw. „Trylogii Outsiderów”, debiutuje na rynku literatury młodzieżowej.

Bohaterem powieści jest niezwykle utalentowany Christopher Kidd. Chłopak o ponadprzeciętnej inteligencji, wykazujący dużą zdolność w informatyce. Od najmłodszych lat pomagał ojcu w programowaniu, rozwiązywał z nim problemy związane z błędami i wirusami komputerowymi. Włamywanie się na pilnie strzeżone strony internetowe nie stanowiło dla niego żadnego problemu. Z bardzo szlachetnych pobudek, przyczynia się do jednego z największych kryzysów finansowych w Stanach Zjednoczonych. Już jako najbardziej znany haker o przydomku Computer Kidd musi wraz z rodziną schronić się w Wielkiej Brytanii.

Niestety zmiana miejsca zamieszkania nie przynosi Christopherowi wytchnienia. Tak zdolnym i kreatywnym hakerem zaczyna interesować się pewna tajemnicza organizacja – Koherencja. Organizacja, która w specyficzny dla siebie sposób wykorzystuje sieć do własnych celów, nieidących w parze z indywidualizmem, wolnością, czy nawet prawem. Koherencja ma świetne zasoby logistyczne, członków w wielu miejscach na świecie, rozrasta się w zastraszającym tempie, a co najgorsze zdaje się dosłownie mówić jednym głosem.

Jedynym wyjściem z problematycznej sytuacji, w którą się wplątał, jest dla Christophera odnalezienie Jeremiah’a Jonesa. Mężczyzny, który „wyparł” się technologii, wszem i wobec głosił, że telefony komórkowe, Internet, telewizja za bardzo zawładnęła umysłami i zachowaniem ludzi. Któremu zaczęto przypisywać ataki terrorystyczne. Z pomocą dzieci Jonesa – Kyle i Selenity - Christopher rozpoczyna pełną przygód i niebezpieczeństw podróż.

„Black Out” to powieść dla nastolatków, dla dorosłego czytelnika będzie bowiem za bardzo przewidywalna. Choć jest w niej dużo akcji, nie nazwałabym jej thrillerem, ale książką przygodową. Znajdziemy tu zarówno elementy sensacyjne, trochę tajemnic, jak i (zapewne rozwijający się w kolejnych częściach) wątek miłosny. Mimo, iż „Black Out” krąży wokół tematu technologii, informatyki i Internetu, nie jest napisana skomplikowanym językiem, czyta się ją lekko i przyjemnie. A dzięki temu, że jej akcja rozgrywa się w czasach współczesnych, odbiega od popularnej ostatnio literatury w stylu „Igrzysk Śmierci”.

Jak potoczą dalsze losy Christophera? Czy oczyści siebie, swoją rodzinę i Jeremiah’a Jonesa ze stawianych im zarzutów? Tego zapewne dowiemy się z kolejnych tomów „Trylogii Outsiderów”.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Andreas Esbach, „Black Out”, Warszawa, Wydawnictwo Jaguar 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat