ale także opowieści szczęśliwych maluchów, które znalazły nowy dom i kochającą rodzinę. Autorka – dziennikarka wnikliwie „przepytuje” bohaterów, wydobywa najskrytsze relacje i uczucia, o których zapewne nigdy nie zgodziliby się mówić. Są to szczere, niczym nieubarwione historie, w których nie pomija się trudności związanych z adopcją. Autorka pisze o blaskach i cieniach takiego przedsięwzięcia. Nie ukrywa, że niesie to za sobą ogromne poczucie obowiązku, decyzja na całe życie. Nie zawsze bywa tak kolorowo, jak początkowo może się wydawać.
Par, decydujących się na tak ważny krok, jest naprawdę dużo. Książka Katarzyny Kolskiej pokazuje jak rożne są odcienie miłości. Mamy np. wyraźnie zarysowaną historię Kingi i Roberta, którzy mając biologiczne dziecko, zdecydowali się na ofiarowanie nowego domu dziewczynce. Po śmierci Krzysia para decyduje się na adopcję chłopca. Mimo to, ból po stracie dziecka nadal gości w ich sercach.
Historia Teresy i Jacka jest pełna równie wzruszających chwil. Zdecydowali się zaadoptować chorą na porażenie mózgowe Kasię. Po wielu rehabilitacjach i zabiegach przyszedł taki czas, że nie byli jej już w stanie pomoc. Kasia jest niepełnosprawna. Teraz rodzice modlą się tylko o to, aby córka zmarła przed nimi, bo jak sobie poradzi w życiu, gdy ich zabraknie? Nigdy też nie powiedzieli jej o tym, że nie są jej biologicznymi rodzicami, nie chcieli, by poczuła się niekochana i odrzucona.
Relacje małżeństw są różne. Wiele historii kończy się happy endem, gdzie para adoptuje gromadkę dzieci i żyją długo i szczęśliwie, a pociechy znajdują w końcu normalny dom i rodziców, którzy o nich dbają. Książka zawiera także relacje psychologów i pedagogów, którzy mówią jak zachowywać się wobec problemów z takimi dziećmi. Wiadomo, że wcześniej czy później takowe kłopoty się pojawią. Dają wskazówki, w jaki sposób stopniowo uświadamiać dziecko, że jest adoptowane i że ma „dwie mamy”. To okazuje się niezwykle ważne dla rozwoju dziecka już w pierwszych latach przebywania w rodzinie zastępczej. Autorka przedstawia też Sylwię, kobietę, która oddała swoje dzieci, ponieważ nie była w stanie zapewnić im opieki i warunków do rozwoju. Opisuje jej przeżycia i rozterki, a także ból, po oddaniu bliźniaków do rodziny zastępczej, którą sama znalazła przez internet.
„Moje dziecko gdzieś na mnie czeka” to zbiór opowieści, wobec których nie sposób przejść obojętnie. Książka pokazuje wszystkie dobre i złe strony, tak popularnej w dzisiejszych czasach adopcji. Są to prawdziwe, szczere historie ludzi, którzy zdecydowali się na taki krok i zapragnęli stworzyć porzuconym dzieciom nowy dom. Jednak z bohaterek uważa, że skoro można pokochać nieznanego człowieka, to można pokochać także obce dziecko. Nie trzeba urodzić, aby pokochać. Gorąco polecam!
Wioleta Derkowska
(wioleta.derkowska@dlalejdis.pl)
Katarzyna Kolska, „Moje dziecko gdzieś na mnie czeka”, Znak, Kraków 2011
Komentarze