„Błazen” - recenzja

Recenzja książki „Błazen”.
„Pierwsza miłość zostawia najboleśniejsze blizny” – czyli historia nastoletniej (i nie tylko!) miłości Agnieszki i Kajtka. Dziewczyna z dobrego domu i zbuntowany bad boy – czy może z tego wyniknąć coś dobrego?

Aga to ambitna, utalentowana muzycznie dziewczyna, która kieruje się w życiu ustalonymi przez siebie zasadami. Ma kochających rodziców, przestrzeń do realizacji swoich marzeń i zamierzeń, pełne wsparcie płynące z rodzinnego domu. Uważa siebie za „szarą myszkę”, nie pije alkoholu, od imprez zdecydowanie woli grę na pianinie czy spędzanie czasu przy dobrym filmie. Kajtek natomiast to typowy niegrzeczny chłopiec, zbuntowany, zamknięty w sobie, pewny siebie, a przy tym potrafi ufundować dziewczynie prawdziwy rollercoaster emocjonalny. Pewnego razu zaczyna się interesować Agnieszką. Pomimo tego że pochodzą z dwóch różnych światów, zaczyna się między nimi tworzyć nic porozumienia.

„Błazen” to powieść o nastoletniej miłości, ale nie dajmy się zwieść – nie jest to banalna książka dla nastolatków, czego obawiałam się, sięgając po tę pozycję. Bałam się uproszczonej fabuły, ckliwych wyznań miłosnych, opisów pierwszych zwierzeń, zbliżeń. Nic podobnego! Oczywiście cała powieść jest wręcz nasiąknięta uczuciami i emocjami szczególnie od tej kobiecej strony, ale nie ma w niej nic banalnego, wręcz przeciwnie. Powieść Karoliny Król zapewniła mi taką dawkę emocji, że naprawdę długo po przeczytaniu te emocje nie gasną. Podczas lektury stawiałam sobie pytania: Ile możemy poświęcić dla drugiej osoby? Czy miłość ma jakieś granice?

Fabuła podzielona jest na dwie przestrzenie czasowe, co bardzo lubię. Przeszłość, kiedy Aga była nastolatką, a później wkraczała w dorosłość i dziś – widzimy zmiany (ogromne!) jakie zaszły w bohaterce na przestrzeni lat, w jej podejściu do innych, do relacji, mężczyzn, samej siebie. Tak naprawdę życie Agnieszki przez wiele lat polegało na czekaniu. Byle do piątku, byle do spotkania z ukochanym. Wszystko inne schodziło na dalszy plan – koleżanki, znajomi, często też spełnianie marzeń i realizowanie ambicji. Tylko w nim odnajdywała spokojną przestrzeń, swój dom. Uważała go za idealną połówkę jabłka. Jednak czy można uzależnić swoje szczęście od jednej osoby?

Jestem przekonana, że to powieść nie tylko dla dziewcząt i kobiet. Powinien ją przeczytać każdy, kto lubi powieści obyczajowe z nutką wątku psychologicznego. Spotkanie z tą książką to nie tylko przyjemne spędzenie wolnego czasu, ale także bardzo ważna lekcja uczuć, emocji, życia i związków. Jest to historia zagubienia i prób odnalezienia siebie, lecz także zmarnowanych szans.

Bardzo polubiłam Agnieszkę. Imponowała mi tym, że miała w życiu określoną drogę, umiała przyznać się do błędu, jest dziewczyną niesamowicie uczuciową, zaangażowaną, ale trzymającą się założonych przez siebie celów. W Kajtku naprawdę łatwo było się zakochać. Przystojny, wysoki, wysportowany, wygadany, do tego tajemniczy… Nic dziwnego, że dzięki niemu dziewczyna poczuła te słynne motyle w brzuchu. Czy historia miłosna kończy się dobrze? Tego oczywiście nie zdradzę. Mogę jedynie obiecać, że autorka trzyma czytelnika w niepewności i napięciu aż do ostatniego zdania. Muszę pogratulować Karolinie Król nietypowego podejścia do tematu i stworzenia historii wnikającej głęboko w czytelnika.

Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)

Karolina Król, „Błazen”, Novae Res, Gdynia, 2023.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat