„Błogostan” – recenzja

Recenzja książki „Błogostan”.
„Błogostan” Martyny Gabały to powieść, która wciągnęła mnie od pierwszych stron i okazała się niezwykle trafną, a zarazem ożywczą odskocznią od szarej codzienności. W świecie, gdzie większość z nas zmaga się z natłokiem obowiązków i przytłaczającą rutyną, historia Lili rezonuje z wyjątkową siłą. To książka, po którą sięga się z ciekawości, a odkłada z poczuciem, że spędziło się czas z kimś, kto naprawdę rozumie współczesne bolączki.

Główna bohaterka, Lila, od pierwszego momentu zdobyła moją sympatię. Jest do bólu prawdziwa, autentyczna i daleka od idealizowanych postaci, jakimi często karmi nas literatura obyczajowa. Jej codzienność w korporacji – niekończące się tabelki w Excelu, bezsensowne prezentacje oraz przymilający się szef – to obraz, w którym wielu czytelników bez trudu odnajdzie fragmenty własnego życia. Wieczory zagłuszane alkoholem, dymem papierosowym i kompulsywnym jedzeniem pokazują bezlitosny mechanizm ucieczki przed życiową pustką i narastającą depresją. Polubiłam ją właśnie za tę ludzką słabość, bezradność, ale przede wszystkim za niezwykłą odwagę. Decyzja o spakowaniu jednej walizki i porzuceniu dotychczasowego, wyniszczającego świata na rzecz niepewnej przyszłości we Francji budzi prawdziwy podziw i natychmiastowo zaskarbia serce czytelnika.

Autorka świetnie wyważyła kontrast między nierealnymi oczekiwaniami a twardą rzeczywistością. Paryż w „Błogostanie” nie jest pocztówkowym miastem z romantycznych komedii, lecz przestrzenią pełną blasków i cieni, gdzie praca jako au pair we francuskiej rezydencji wcale nie przypomina sielanki. Poszukiwanie tytułowego błogostanu staje się dla Lili skomplikowaną, duszną drogą przez nocne życie stolicy, niebezpieczne relacje i emocje, które uzależniają mocniej niż jakakolwiek używka.

Martyna Gabała pisze lekko, niezwykle naturalnie i po prostu po ludzku – bez zbędnego, podniosłego tonu czy taniego moralizowania. Dzięki temu książkę pochłania się błyskawicznie, z żywym zainteresowaniem śledząc każdy kolejny krok bohaterki. To nie tylko wciągająca lektura, ale i przejmująca opowieść o tym, że wolność oraz prawdziwa miłość mają swoją cenę, a ucieczka na drugi koniec świata nie wykasuje magicznie naszych wewnętrznych problemów.

Jeśli szukacie książki, która pozwoli Wam skutecznie wyrwać się z własnego „dnia świstaka”, zaoferuje pełną emocji historię i zostawi z poczuciem dobrze spędzonego czasu, to „Błogostan” będzie strzałem w dziesiątkę. Polecam!

Daria Konieczna

Martyna Gabała, „Błogostan”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat