„Bogiem a prawdą” - recenzja

Recenzja książki „Bogiem a prawdą”.
„Bogiem a prawdą” to opowieść o ścieżce jaką przeszedł znany biznesmen, aby stać się posiadaczem wielomilionowych spółek energetycznych.

Robert Zagożdżon opowiada, jak osiągać bogactwo w zgodzie z pogłębianiem świadomości, a także o tym, co liczy się najbardziej.

Książka rozpoczyna się dosyć trudnym dla laika wstępem o duchowości, o tym co zabija duszę w dzisiejszym świecie i jak łatwo stawać się kimś innym za każdym razem, gdy zmieniają się okoliczności. Przyznam, że choć wiem trochę na ten temat, musiałam ten fragment czytać w dużym skupieniu, żeby dobrze interpretować o co chodziło autorowi. Następna część jest już dużo bardziej przystępna, bo jest to historia jego kariery od czasu, kiedy skończył studia i nie bardzo wiedział co ze sobą zrobić. Rozwiązanie przyszło samo, kiedy jego narzeczona zaszła w ciążę i wiedział, że musi zrobić wszystko żeby wyrwać się z okropnych warunków mieszkaniowych i utrzymać rodzinę. Jego kariera rozwijała się w błyskawicznym tempie. Nie dziwiło mnie to jednak, bo dodał, że kiedy inni mieli kilka przerw na kawę, on w tym czasie uparcie pracował, żeby zwiększyć swoją efektywność. Wkrótce pozyskał zaufanie swoich przełożonych, zaczął otwierać filie spółki, a jego zarobki tylko się mnożyły. W tym czasie jego koledzy wciąż pozostawali w tym samym miejscu, w którym on zaczynał. Zagożdżon wyjaśnia, że to jego myśli i nastawienie kierowały go do sukcesu. Wiedział czego chce, a to zdecydowanie i samodyscyplina pozwoliły mu w harmonii iść przed siebie. Książka wyróżnia się od innych tym, że od samego początku rozwój osobisty łączy się z rozwojem kariery i pomnażaniem sukcesu. Przytaczane są terminy nieobce w psychologii rozwoju, coachingu biznesowym czy tematyce podświadomości, t.j.: wewnętrzne dziecko, ograniczające przekonania czy inteligencja emocjonalna. Warto je zanotować i pogłębiać ich znajomość czytając i oglądając takich wielkich twórców jak Tony Robbins, o którym autor wspomina, bo motywacja daje siłę by iść dalej.

Uwielbiam czytać historie ludzi sukcesu, bo działa to motywująco i utwierdza w przekonaniu, że jeśli się czegoś bardzo chce, to można wszystko. Choć tytuł pozostawia wiele do życzenia, to autor rzeczywiście tłumaczy jak używamy serca, a jak umysłu w życiu i biznesie. Zachęca do samorozwoju bo to otwiera umysł, a otwarty umysł otwiera nowe możliwości. Zamknięte umysły zawsze będą stały w miejscu, a narzekanie będzie codziennością. Warto poznać tę historię, chyba że ktoś woli brnąc w ślepy zaułek góry pieniędzy i wypalenia zawodowego.

Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)

Robert Zagożdżon, Bogiem a prawdą; Soul of business, Warszawa 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat