„Boski smak wanilii” – recenzja

Recenzja książki „Boski smak wanilii”.
Prosta historia, która uspokaja i pozwala na własną interpretację, nie narzucając się czytelnikowi.

Wanilia to magiczna przyprawa. Dziś ten smak traktujemy jak coś oczywistego, jakby była z nami od zawsze. I choć tak bardzo wzbogaca potrawy (a już w szczególności desery), po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, gdy ktoś czyni z niej bohatera książki.

„Boski smak wanilii”, mimo swoich niewielkich rozmiarów, ma bowiem dwóch głównych bohaterów. Jednym z nich jest Marek, drugim – wanilia właśnie. Książka opowiada historię Marka, który najpierw przygotowywany przez swojego nauczyciela, a później samodzielnie, zgłębia tajniki uprawy i właściwości wanilii. Z szarej Polski przenosi się tam, gdzie rosną najrzadsze i najlepsze odmiany tej przyprawy. W małym miasteczku w Ameryce Północnej znajduje nie tylko jedną z najlepszych plantacji wanilii, ale także miłość.

„Boski smak wanilii” to prosta historia i to właśnie w tej prostocie zdaje się tkwić jej siła. Czyta się ją tak, jakby oglądało się film dokumentalny z lektorem (sposób narracji w książce bardzo przypominał mi właśnie głos lektora). To książka o świecie, który nieskażony zaawansowaną technologią, jest odświeżający.

Próżno szukać w tej książce wielkich wzruszeń, huśtawki emocjonalnej. Opowieść napisana została równo, skupiona bardziej na odmalowaniu nam obrazka, scenek z życia niż poznaniu bohaterów. Właściwie o postaciach w tej opowieści wiemy niewiele. Z tych 130 stron rysuje nam się jednak obraz chłopaka, Marka, bardzo podatnego na sugestie innych, idącego z prądem, potrzebującego u swego boku kogoś, kto nim pokieruje (najpierw jest to nauczyciel, później Pedro, właściciel plantacji, a podejrzewam, że gdyby książka była dłuższa i nie kończyła się w momencie, w  którym się kończy, do grona dominujących osobowości pewnie moglibyśmy dołączyć także Maresol). Taka postawa głównego bohatera nie przeszkadza jednak w lekturze książki, bowiem nie jest on, mimo wszystko, na tyle istotnym elementem opowieści, aby się do niego przywiązywać.

„Boski smak wanilii” to książka pełna słońca. Taka, która umila upływający czas, ciekawi, ale nie spala. Prosta historia, bo i takich czytelnicy potrzebują. Ulatująca jak letnia bryza, pozostawiająca lekki uśmiech na twarzy.

AP
(biuro@dlalejdis.pl)

Dariusz Lechański, „Boski smak wanilii”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2019



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat