Buddyjska radość z małych rzeczy

Recenzja książki „Mnisi i ja”.
„Mnisi i ja” to autobiograficzna opowieść o niezwykłych 40 dniach, które Mary Paterson przeżyła wśród mnichów.

Instruktorka jogi – Maria Paterson po śmierci ojca znajduje się w bardzo trudnym momencie życiowym. Czując, że traci swoje miejsce na ziemi, postanawia udać się do buddyjskiego klasztoru w Plum Village we Francji. Wielogodzinne medytacje, życie w ascetycznym pomieszczeniu, nasiono granatu, czy też wypchana walizka to właśnie one udzieliły bohaterce najważniejszych lekcji życia. „Mnisi i ja” to książka o odkrywaniu codziennych radości, zupełnie nowe spojrzenie na piękno, jakie skrywa w sobie drugi człowiek.

Buddyjski świat jest ci obcy? To nic, gdyż mnie również nie jest bliski, a jednak książka ta wywołała we mnie szczególnie pozytywne wrażenie. Autorka przybliża czytelnikom specyfikę tego środowiska i prawdy, jakimi kieruje się na co dzień. I muszę przyznać, że czyni to w fenomenalny sposób. Nie nachalny, ale bardzo rzeczywisty, bowiem opisuje swoje przeżycia. Doświadczenia te wciągają czytelnika,do tego stopnia, że w pewnym momencie poczułam się, jakbym była w samym centrum wydarzeń. Zatem nawet najwięksi laicy w tematyce buddyjskiej mogą po nią sięgnąć bez obaw, że nie będą wiedzieli o czym mowa.

Na olbrzymi plus zasługuje wzbogacenie książki „Mnisi i ja”  różnego rodzaju sentencjami. Muszę przyznać, że zostały one dobrane w niesamowicie trafny sposób! Ich liczba nie przygniata czytelnika, a wręcz przeciwnie. Są idealnym podsumowaniem treści, a przede wszystkim silnie przemawiają do odbiorcy i potęgują jego doznania. Bez wątpienia, skłaniają do refleksji i pozostają w pamięci na długo.

Stoicki spokój i wyważenie towarzyszy czytelnikowi od pierwszego, aż do ostatniego słowa tej książki. Sięgając po „Mnisi i ja” musisz być przygotowana na niesamowite doznania. Książka ta w swoisty sposób wyciszyła mnie i poruszyła do szpiku kości. Zwróciła uwagę na rzeczy, o których zapominam w codziennym życiu. Mary Paterson z pewnością chciała skłonić czytelnika do myślenia i przeanalizowania swojego życia. I muszę przyznać, że udało się jej to w 100%.

Mary Paterson wysuwa w swojej książce proste prawdy i wnioski, o których niestety często zapominamy w codziennym życiu. Autorka pokazuje w jaki sposób można zacząć cieszyć się z małych rzeczy, na które składa się nasza codzienność. Po co denerwować się sytuacjami, na które nie mamy wpływu? A w jakim celu uczestniczyć w tzw. „wyścigu szczurów”? Pomimo, że większość z nas zdaje sobie sprawę o bezsensowności takich sytuacji, to niewiele z nas wie jak to uczynić i właśnie dlatego warto sięgnąć po tę książkę!

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Mary Paterson, „Mnisi i ja”, Illuminatio, Białystok 2013



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat