Może troszkę przesadziłam, że bez tajemnic, ponieważ Panowie mówią tyle, ile chcą, ale i tak świetnie się to czyta. Budka Suflera to zespół, który narodził się w Lublinie. Początki wcale nie były łatwe. Skład zespołu ciągle ulegał zmianom i przetasowaniom. Zawirowania wokół członków zespołu były na porządku dziennym. Dzisiaj jednak Budkę Suflera kojarzymy głównie z Romualdem Lipko, Krzysztofem Cugowskim oraz Tomaszem Zeliszewskim.
Biografia Budki Suflera autorstwa Jarosława Sawica zachwyca formą i dbałością o szczegóły. Widać, że autor uwielbia muzykę i chętnie nawiązuje do twórczości znanych, rockowych bandów. W każdym krótkim rozdziale stara się przybliżyć czytelnikowi inspiracje członków zespołu – skąd wyrośli, jakiej muzyki słuchali, czego żałują, o czym marzyli. Lektura jest pełna anegdot. Dowiemy się zatem w jaki sposób powstała nazwa zespołu, którego utwór został hymnem mieszkańców zakładów penitencjarnych.
Każdy z członków zespołu ma tu swoje zasłużone pięć minut. Autor przypomina sylwetkę gitarzysty Budki Suflera – zapomnianego już trochę Andrzeja Ziółkowskiego. Jeden rozdział poświęcono kobietom, które współpracowały z lubelską ekipą i wpisały się w jej barwną historię. Jesteśmy świadkami pierwszych zagranicznych wojaży, gdzie alkohol leje się hektolitrami, a towarem wartym przemytu są popularne „świerszczyki”. Jest trochę wesoło, a czasami smutno, ale z pewnością nie można nudzić się przy lekturze tej obszernej książki.
Jestem przekonana, że Budka Suflera zasłużyła na taką autobiografię – pełną, uczciwą, napisaną lekkim stylem. I choć trochę brakuje tu słowa od największego promotora Budki – Jerzego Janiszewskiego – to nie przekreśla to tytanicznej pracy Jarosława Sawica. Moc fotografii, fascynujące opowieści, czyli Budka Suflera w całej okazałości. Od początku do końca, bez koloryzowania. Polecam gorąco.
Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)
Jarosław Sawic, „Budka Suflera. Memu miastu na do widzenia” , Warszawa, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2017
Komentarze