No właśnie co jeszcze? Autorka książki w tej części przenosi nas do ogromnego i potężnego Szanghaju, do Chin. Spotkamy się z ogromnym bogactwem tego miejsca, ale także z biedą i ludźmi, którym brakuje dosłownie na wszystko i żyją w strasznym ubóstwie.
W Rosji rewolucja. Ludzie panicznie boją się o swój los i uciekają ze swojego kraju. Starymi okrętami przybywają do Chin. Co ich tutaj czeka? Czy są mile widziani? Niestety okazuje się, że zostali przyjęci z wielką niechęcią i dla nich to tylko i wyłącznie ziemia, na której mogą być dzięki życzliwości ludzi rządzących tym krajem. Uciekinierami są nie tylko Rosjanie. Grupy narodowościowe są dość mocno przemieszane. Spotykamy się znów z bohaterami z pierwszej części, z Niną i Klimem, oraz ich przyjaciółką Adą. Nina i Klim to małżeństwo. Przechodzą ciężkie chwile tam na miejscu. Okazuje się, że znalezienie tam pracy graniczy z cudem i nie wiedzą za co przeżyją i jak sobie dalej poradzą. Ich małżeństwo w tym czasie przechodzi wiele kryzysowych momentów. Czy uda im się pokonać te wszystkie przeciwności? Odnajdą się na nowo w nowym miejscu i los da im szansę na nowe życie? Dowiecie się czytając książkę do końca, a myślę, że naprawdę warto.
Autorka przedstawia tutaj bardzo dokładnie sytuacje polityczne jakie panowały w tym czasie w Europie. Jak Europa poradziła sobie po wojnie i rewolucji bolszewickiej. Nie jest to typowy romans z historią w tle, ale bardziej lektura obyczajowo – historyczna. I co ważne, trzyma w napięciu i buduje atmosferę niepewności i zaciekawienia, kiedy czytamy i poznajemy losy uciekinierów z Rosji.
Powieść jak każda inna, a jednak ma coś w sobie, co sprawia, że czyta się ją przyjemnie i zaciekawia tak bardzo, że nie można się chwilami oderwać. Cieszę się, że mogłam przenieść się na czas jej czytania do Białego Szanghaju. Miasta, o którym tyle się mówi i tyle się słyszy. Szczerze nie chciałabym tam mieszkać nigdy. Ani w tamtych czasach, ani teraz. Tam naprawdę wszystko jest większe niż u nas. Mieszkania na czterdziestym piętrze, a nawet wyżej, zanieczyszczone powietrze i… beton, po prostu beton i brak zieleni.
Nie zmienia się fakt, że warto przenieść się tam chociaż oczami wyobraźni i dzięki właśnie takim lekturom jak ta. Polecam gorąco.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Elvira Baryakina, „Burzliwa epoka Część II. Biały Szanghaj”, Warszawa, Prószyński i S-ka, 2017
Komentarze