„Byłam kochanką arabskich szejków” – recenzja

Recenzja książki „Byłam kochanką arabskich szejków”.
Kobieta – towar, którym można handlować?

Laila Shukri – ukrywająca się pod pseudonimem pisarka zna Bliski Wschód jak mało kto. Od kilku lat jest bowiem w samym centrum wydarzeń. Zgłębia arabskie sekrety i dzieli się nimi, ze swoimi czytelnikami w tajemnicy przed własnym mężem. W książce pt. „Byłam kochanką arabskich szejków” porusza temat niezwykle trudny i bolesny. W kraju, gdzie za seks pozamałżeński idzie się do więzienia, kwitnie handel żywym towarem. Kobiety, ale i małe dziewczynki są sprzedawane do burdeli tylko po to, by zaspokoić wygórowane potrzeby szejków. Brutalnie zmuszane do nierządu znajdują się w sytuacji bez wyjścia, bowiem są pozbawiane nie tylko godności, ale i wszelkich dokumentów.

Julia wiedzie stosunkowo monotonne życie. Stresująca praca, którą wykonuje głównie ze względu na wolę rodziców, którzy bardzo sztywno kierowali jej ścieżkę edukacji tak, by stała się księgową. Brakuje jej prywatnego życia, bowiem cały czas mieszka z mamą i tatą, którzy zdają się nie zauważać, że ich córka jest już dorosłą kobietą. Wszystko zmienia się za sprawą jednej imprezy, na którą zabierają ją koleżanki z pracy. Zmienia się, ale nie tak, jakby życzyła sobie tego Julia. Chociaż początkowo wszystko wygląda bardzo kolorowo, nieco później okazuje się, że był to wstęp do prawdziwego piekła. Kobieta na imprezie poznaje przystojnego Syryjczyka – Tarka. Całkowicie oczarowana nim zakochuje się niemal od pierwszego wejrzenia. Mężczyzna ujmuje ją nie tylko urokiem osobistym, ale również całkowitym zrozumieniem, które jak się okaże później, było totalnie wyreżyserowane… Zauroczona bez końca, bez cienia podejrzenia, przyjmuje zaproszenie na egzotyczną podróż do Dubaju. Wszak ma poznać rodziców i siostrę Tarka… Walczy o urlop, wydaje ostatnie pieniądze, by tylko tam pojechać. Jednak na miejscu czar szybko pryska, bowiem okazuje się, że nie wszystko gra tak jak powinno… Tarek nie ma siostry, a jego rodzice nie mają pojęcia o jej istnieniu. Już po kilku dniach okrutna prawda dociera do Julii: została oszukana w sposób najbardziej okrutny z okrutnych. Jej ukochany to tak naprawdę handlarz żywym towarem, który zwabił ją podstępem tylko po to, by sprzedać… W ten sposób rozpoczyna się koszmar seksualnego zniewolenia. Przemoc psychiczna i fizyczna, jakiej doświadczyła jest nie do opisania. Czy kobiecie uda się wyzwolić z rąk oprawców? A może ktoś jej pomoże? Przekonajcie się sami…

„Byłam kochanką arabskich szejków” to książka niezwykle poruszająca i przejmująca. Siedząc w ciepłym fotelu, ciężko uwierzyć w to, o czym pisze autorka. Mamy XXI wiek, a w Dubaju kwietnie handel ludźmi. Mamy XXI wiek, a są miejsca, gdzie kobiety, a nawet malutkie dziewczynki są traktowane przedmiotowo. Julia zaufała bez granic Tarkowi. Być może niektórzy ocenią ją bardzo ostro, że za naiwność trzeba płacić. Faktycznie, początkowo przemknęła mi taka myśl przez głowę. Jak można w ciągu kilku dni podporządkować wszystko zupełnie obcemu mężczyźnie? Jednak jak wielka może być cena naiwności? Bohaterka tej książki poniosła konsekwencje największe z możliwych. Ponad rok spędziła w burdelu, do którego trafiła w wyniku transakcji. Była żywym towarem, który miał tylko jedno zadanie: zaspokajać potrzeby klientów. Potrzeby te są nie tylko wymyślne, ale przede wszystkim brutalne. Jak można to wszystko udźwignąć psychicznie, gdy na każdym kroku pilnuje cię mężczyzna z nożami, który dba o biznes? Czy da się przerwać wiedząc, że tuż obok, w zamkniętych pokojach zmuszane do seksu są małe dziewczynki? Czy Julii wystarczy sił i nadziei, by przetrwać piekło na ziemi? Te pytania zadawałam sobie podczas lektury książki nieustannie.

Laila Shukri należą się olbrzymie brawa za podjęcie tak trudnego tematu. Książka napisana jest w taki sposób, że naprawdę trudno się od niej oderwać. Opowieść o Julii to tak naprawdę kropla w morzu, bowiem podobne historie zdarzają się w Dubaju codziennie. Warto pomyśleć o tym, że są miejsca, gdzie kobieta jest pozbawiana człowieczeństwa. „Byłam kochanką arabskich szejków” to również swego rodzaju przestroga, by mieć się na baczności, nawet gdy się zakochujemy i ufamy bezgranicznie. Polecam lekturę tej publikacji, bo temat handlu ludźmi jest wart bliższego poznania i szerokiej dyskusji.

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl)

Laila Shukri, Byłam kochanką arabskich szejków, Wydawnictwo Prószyński i S-ka



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat