Ja i fantastyka to bardzo, ale to bardzo rzadkie zjawisko. Zawsze uważałam, że to nie dla mnie. Nie odnajdywałam się we wcześniejszych książkach fantasy. Tym razem udało mi się dobrnąć do końca tej książki i jestem miło zaskoczona.
Trzeci tom pojawił się po dość długiej przerwie od wydania pierwszych dwóch. Jednak zamknięcie całej trylogii było świetne i myślę, że kto czekał z utęsknieniem na bohaterów tej powieści to nie był absolutnie zawiedziony.
Z kim spotkamy się w tej części? Z bohaterami z poprzednich tomów. David i Megan chcą uczynić wszystko, by profesor wrócił do ludzi. Nie bardzo wiedzą jak to mają zrobić, ale wiedzą, że muszę znaleźć jego słaby punkt, by to uczynić. Czy profesor będzie nieugięty? Czy podda się i pójdzie za głosem i radą przyjaciół? Miejsce, w którym jest czarną otchłanią. Podobno nie ma z niej powrotu, ale nie ma rzeczy niemożliwych i tego trzymają się David i Megan. Brandon Sanderson bardzo dobrze prowadzi akcję w tej lekturze. Trzyma czytelnika w napięciu. Dzieją się rzeczy nieprzewidywalne i naprawdę mrożące krew w żyłach. A jaka jest największa broń? Strach, uczucie, które potrafi tak sparaliżować, że nie potrafi stanąć w obronie własnej i najbliższych. Bohaterowie mają bardzo silne charaktery, co sprawia, że my czytelnicy czujemy ich przewagę i sposób ich działania, który jest przemyślany.
Książka jak dla mnie godna polecenia. Należy jednak zacząć wszystko od początku. Poznać losy bohaterów od samego początku. Przeczytać wcześniejsze tomy i przenieść się w pełni do świata fantasy. Zaczynając od tej części bardzo dużo tracimy, ponieważ wcześniejsze książki z tej serii są równie dobre jak te, a i wątek zachowamy od początku do końca.
Myślę, że fani tego pisarza oraz fani literatury fantasy będą czekać na kolejne dzieła tego pana. Jeśli będę mieć możliwość przeczytania kolejnych na pewno skorzystam i znów odwiedzę ten świat.
Monika Pawlak
(monika.pawlak@dlalejdis.pl)
Brandon Sanderson, „Calamity”, Poznań, Zysk i S- ka Wydawnictwo, 2017
Komentarze