Dzieje się tak dlatego, że każda z kobiet jest na innym etapie życiowym. Bohaterkami książki Anny Kucharskiej są: 55-letnia Elżbieta, Judyta – córka Elżbiety i Karina – przyjaciółka Judyty. Najszczęśliwszą przyszłą panną młodą jest Elżbieta, która związała się z młodszym o 25 lat Mateuszem. Początkowo Judyta sprzeciwia się związkowi matki z młodym architektem, bo myśli, że chodzi mu tylko o pieniądze. Owa sytuacja komplikuje paniom życie, ale autorka powieści w ten sposób pokazuje czytelnikowi, co jest ważne, czyli że warto walczyć o swoje szczęście w każdym wieku i że prawdziwa miłość może pojawić się bez względu na to czy jesteśmy młode, czy trochę starsze. Zaręczyny Judyty z wieloletnim partnerem Tomaszem nie są takie, jakie powinny być. Nie jest to czas, w którym zaręczeni cieszą się tym, że niedługo się pobiorą. Perypetie tej dwójki bohaterów pokazują, że nic nie trwa wiecznie i że coś, co wydawałoby się być idealne, wcale takie nie jest. Trzecia z głównych bohaterek – Karina ma chyba najbardziej skomplikowaną sytuację, bo zachodzi w ciążę z najlepszym przyjacielem, który jest gejem.
Powieść Anny Kucharskiej czyta się jednym tchem, bo napisana jest prostym językiem, który sprzyja temu, że czytelnik przenosi się w świat trzech bohaterek. Autorka pisze w taki sposób, że jej książka nie jest kolejnym „tanim romansem”, ale jest ciekawą, choć trochę skomplikowaną historią o miłości i przyjaźni. Jej akcja rozgrywa się w Rzeszowie.
Muszę przyznać, że kiedy zaczęłam czytać „Całkiem dobrą książkę o miłości” obawiałam się tego, że będzie ona kolejnym harlequinem. Jednak tak nie jest, bo nie ma w niej utartych scen, które powtarzają się w każdej tego typu książce. „Całkiem dobra książka o miłości” jest naprawdę całkiem dobrą książką o miłości, którą warto przeczytać, bo zmusza nas ona do zastanowienia się przez chwilę nad tym, co jest tak naprawdę ważne… Czy to, co sobie wyobrażamy o naszym życiu tak naprawdę spowoduje, że będziemy w nim szczęśliwi, bo nie zawsze jest tak, że nasze marzenia pokrywają się z rzeczywistością i na odwrót. Dlatego też warto przeczytać tę książkę i zobaczyć jakich decyzji i jakich wyborów dokonały Elżbieta, Judyta i Kornelia.
Jako osoba, która nie lubi ckliwych i przesłodzonych historyjek o miłości z pełną świadomością i odpowiedzialnością polecam ją każdemu, bo książka Anny Kucharskiej wcale taka nie jest i naprawdę warto ją przeczytać.
Natalia Lechoszest
(natalia.lechoszest@dlalejdis.pl)
Anna Kucharska, „Całkiem dobra książka o miłości”, Gdynia, Novae Res, 2014
Komentarze