„Cena naszych przeżyć” – recenzja

Recenzja książki „Cena naszych przeżyć”.
Gdy otworzyłam „Cenę naszych przeżyć” Ewy Lewandowskiej, od razu poczułam, że wchodzę do świata, w którym ludzka psychika przypomina labirynt bez wyjścia. Autorka nie bawi się w subtelne podchody – od pierwszych stron wciąga w mroczną, duszną historię, która nie pozwala o sobie zapomnieć długo po zamknięciu okładki. Według mnie ta książka łączy cechy rasowego kryminału z głębokim studium psychologicznym.

Główna bohaterka, Flos Mortuus, od razu przykuła moją uwagę. To nie jest kolejny papierowy detektyw bez skazy. To kobieta poturbowana przez los, zdeterminowana, często naginająca zasady, bo w świecie, w którym przyszło jej działać, tradycyjne reguły dawno przestały obowiązywać. Kiedy trafia na trop brutalnych morderstw powiązanych z tajemniczą substancją E-x, śledztwo przestaje być dla niej tylko rutynową pracą, a staje się lustrem, w którym musi przejrzeć własne demony.

To, co mnie najbardziej urzekło i jednocześnie przytłoczyło w tej powieści, to doskonale budowany klimat. Lewandowska stworzyła rzeczywistość przesiąkniętą uzależnieniami, kłamstwem i bezwzględną przemocą. Obserwowałam z fascynacją, jak granica między tym, co zawodowe, a tym, co prywatne, zacierała się z każdą stroną w przerażająco naturalny sposób. Rosnąca liczba tajemnic i manipulacji sprawiała, że sama zaczynałam wątpić w to, co jest prawdą, a co sprytną iluzją.

Szczególnie uderzył mnie sposób, w jaki autorka portretuje relacje międzyludzkie w obliczu kryzysu. Pojawienie się nowego współpracownika wprowadza dodatkową dynamikę i nieufność, zmuszając bohaterkę do ciągłego balansowania na krawędzi. W tym mrocznym uniwersum zaufanie staje się luksusem, na który nikt nie może sobie pozwolić, a każdy krok naprzód może okazać się ślepą uliczką…

Największe atuty tej historii? Ogromnie podobało mi się to, jak autorka obnaża ludzką słabość. Flos musi zmierzyć się nie tylko z bezwzględnym mordercą, ale przede wszystkim z własną przeszłością. Zauważyłam w tym głębszy sens: nasz gatunek od zarania dziejów zmaga się z wewnętrznymi demonami, a największym zagrożeniem dla człowieka nigdy nie jest zewnętrzny wróg, lecz lęki i grzechy skrywane na dnie własnego umysłu.

Ta książka wciąga bardzo szybko. Napięcie rosło z rozdziału na rozdział, prowadząc mnie nieuchronnie do szokującego finału. Jeśli szukacie mocnej, bezkompromisowej literatury, która trzyma w napięciu i zmusza do refleksji nad tym, jaką cenę płacimy za poznanie prawdy, to jest to pozycja obowiązkowa. Polecam każdemu fanowi mrocznych kryminałów i thrillerów!

Daria Konieczna

Ewa Lewandowska, „Cena naszych przeżyć”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2026.



Komentarze




Newsletter

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat