„Chcę wszystko” – recenzja
Ashworth to angielski dżentelmen, który czerpie z życia pełnymi garściami. Właściwie jest to typowy dla wiktoriańskiego okresu bon vivant. Jednak do czasu. W pewnym momencie postanawia się ustatkować, spotyka młodą, spokojną panienkę, z którą połączą go zarówno miłość, jak i więzy małżeńskie. Ukochana żona rodzi Ashworthowi dwóch synów i córkę. Wkrótce jednak kobieta umiera, co odbija się silnie na życiu jej męża i dzieci. Córka zostaje wysłana na pensję. Kiedy jest już pełnoletnią panienką, wraca do domu i wtedy... urywa się część stworzona przez Charlotte Brontë.
Dorota Combrzyńska-Nogala jako kontynuatorka angielskiej pisarki rozszerza książkę o kolejnych bohaterów. Poznajemy trzy młode panienki, które dzielą różne losy, a łączy przyjaźń. Jedną z nich oczywiście jest Mary Ashworth, córka byłego bon vivanta. Młode dziewczęta stykają się z problemami, które właściwie są znane też współczesnym młodym ludziom: akceptacja, kształtowanie charakteru, miłość, marzenia o bogactwie.
Umieszczony na okładce znaczek już na pierwszy rzut oka informuje, że jest to „dokończona powieść Charlotte Brontë «Ashworth».” Została ona przez nią rozpoczęta w 1840 roku, a dokończona z inicjatywy Wydawnictwa MG w XXI wieku przez Dorotę Combrzyńską-Nogalę. Jest to ciekawy i rzadko spotykany zabieg – nie jest to kontynuacja serii, a uzupełnienie książki rozpoczętej przez kogoś innego. Czy sprawiło to trudność polskiej pisarce? Sądzę, że na pewno było to wyzwaniem, jednak wartym podjęcia. Combrzyńska-Nogala nie próbuje na siłę naśladować oryginału, wie, że nie jest to możliwe. Bo i przecież nie miałoby to sensu. Oczywiście, powoduje to nieuniknione różnice w stylistyce, nawet przy ogromnych staraniach w zachowaniu klimatu. Nie jest to dla mnie jednak minus tej książki. Jest to po prostu jej cecha charakterystyczna.
Sądzę, że właśnie stworzenie jednej książki przez dwie różne autorki, które dzielą lata, doświadczenie, poglądy, język jest siłą tego tytułu. Oczywiście nie każdemu czytelnikowi taki zabieg może przypaść do gustu. Nie ma sensu oczekiwać oryginalnej książki z XIX wieku. Być może potrzebne są tutaj lekki dystans i ciekawość do zapoznania się z tego typu mieszanką pisarską. Takie czytelnicze podejście pozwoli na pełnię przyjemności z zagłębiania się w „Chcę wszystko”. Mój czas spędzony z książką Brontë i Combrzyńskiej-Nogali minął szybko i wspominam go niezmiernie miło.
Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)
Charlotte Brontë, Dorota Combrzyńska-Nogala, „Chcę wszystko”, Wydawnictwo MG, Warszawa, 2015
Ostatnio dodane
- „Zbrodnia w hidżabie. Na książęcej farmie” - recenzja
- „Ten, który wiedział” – recenzja
- „Ślepą, czarną nocą” – recenzja
- „Smerfy i Halloween. Świat Smerfów. Tom 5” – recenzja
- „Droga Kobiety” – recenzja
- „Potwory z archiwum. Mój rok grozy ze Stephenem Kingiem” – recenzja
- „Góralu, czy ci nie żal? Opowieść o zatraceniu” – recenzja
- „Demoniczne dwudziestolecie” – recenzja
- „Germinal” – recenzja
- „Yakari. Zemsta rosomaka. Tom 26” - recenzja

Komentarze