28 maja Michał Piróg skończy trzydzieści pięć lat i myślę, że wybrał doskonały czas, by opowiedzieć o swoim życiu. Dzięki doświadczeniu zdecydowanie nabrał niepodlegającej dyskusji dojrzałości, z drugiej strony jednak, wciąż pełen jest młodzieńczego ducha, chłopięcego wdzięku i mądrości, naiwności, szczerości, takiej, której z reguły możemy dopatrzeć się jedynie u dzieci. Są to genialne cechy i myślę, że właśnie taki autor książki pozostanie na zawsze. Oczywiście wszystkie te cechy idą również w parze z dojrzałością i nieprzeciętną inteligencją oraz siłą ducha, czyniąc z Michała Piróga, szalenie interesującą osobę.
Szczerze mówiąc, zanim wzięłam się za lekturę „Chcę żyć”, wcale tak o nim nie myślałam. Nie wiedziałam za wiele o Michale Pirógu, nie interesuję się bowiem zbyt wiele show-biznesem. Wiedziałam o jego istnieniu, na pewno widziałam kilka razy fragmenty programów z jego udziałem, jak jednak większość postaci ze sceny show-biznessu był mi po prostu obojętny. Biorąc do rąk jego książkę spodziewałam się typowej dla celebrytów publikacji. Zwrócenie uwagi na siebie, szokowanie, kreowanie własnego wizerunku. Dziś jednak jestem pewna, że żadna z tych pobudek nie była powodem, dla którego „Chcę żyć” zostało napisane. Nie jest to bowiem pozycja o celebrycie; jest to bardzo szczera, mądra i ciepła opowieść o życiu młodego mężczyzny. Jego rodzinie, historii, dzieciństwie, pierwszych miłościach, sukcesach i porażkach.
Książka została napisana świetnym, lekkim piórem, w pełni poprawnie językowo, wciąga i ciężko się od niej oderwać. Po całym dniu w biegu wieczorem zasiadałam z autobiografią Michała Piróga w ręku i była to moja chwila przyjemności wyczekiwana od rana. Całkowicie brak w niej nudnych momentów, czy nadto przeciągniętych wątków. Ciekawym zabiegiem jest przeplatanie opowieści autora, z wypowiedziami bliskich mu ludzi, często jest to spojrzenie na daną sytuację z dwóch stron, z dwóch różnych punktów widzenia.
„Chcę żyć”, to przyjemna lektura. Mimo, że jest bardzo lekka, nie jest płytka. Michałowi udało się opowiedzieć o życiu i jego najważniejszych aspektach z pełnią pokory i akceptacji w stosunku do tego, co spotyka nas w życiu. Myślę, że jest to swojego rodzaju rozliczenie się ze swojego życia, spowiedź przed samym sobą. Mimo wartości, „Chcę żyć” jest wolna od patosu, zbędnego uniesienia. Ujęło mnie to, jak Piróg potrafił szczerze przyznać się do swoich słabszych stron, wad, pewnych życiowych sytuacji, które źle rozegrał. Ma do tego świetne podejście – jeśli coś takiego spotkało cię, zastanów się nad tym przez chwilę, zrozum, zaakceptuj, wysnuj wnioski i idź dalej, do przodu.
Świetnie, że Michał Piróg zdecydował się napisać taką książkę, jestem mu za to wdzięczna. Przepełniona jest ona bowiem pełnią dobrej energii, motywacji i świetnego podejścia do życia. Myślę, że to idealna pozycja zarówno dla nastolatków, jak i ich rodziców. Dla tych pierwszych, to świetna szkoła determinacji w dążeniu do własnych celów, ale przy poszanowaniu drugiej osoby, dla tych drugich lektura o tym, że zawsze warto stawać za swoimi dziećmi murem i otaczać je miłością i akceptacją, niezależnie od wybranej przez nich drogi.
Gdy zaczynałam czytać, do ręki wzięłam książkę celebryty. Skończyłam czytać, odkładając książkę interesującej osoby. Na początku recenzji postawiłam sobie pytanie. Książka „Chcę żyć”, odpowiada na nie, nie pozostawiając nam żadnych wątpliwości – jej autor to po prostu Michał. Odrzućmy etykiety, skupmy się na człowieku samym w sobie i pozwólmy dobrej energii krążyć.
Joanna Złomańczuk
(joanna.zlomanczuk@dlalejdis.pl)
Michał Piróg, Izabela Bartosz „Chcę żyć”, Warszawa, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2014
Komentarze