Jest ich troje – dwóch mężczyzn i kobieta, najlepsi fachowcy w swojej dziedzinie. Pracują w wymiarze sprawiedliwości w nowej jednostce, który właśnie dla nich stworzono. I mają niezwykle ważne zadanie: mają rozwiązać najnowszą zagadkę kryminalną - zbrodnię, do której doszło w okolicy jednego z poznańskich cmentarzy.
Cała książka jest mrocznym kryminałem, osadzonym w realiach lat 80. minionego wieku. Poznań z perspektywy milicji, bo funkcjonariusze są pracownikami MO, jest mroczny i sprawia wrażenie, że ludzie z półświatka są tu niemal na każdym rogu. Mimo obecności agentów SB, i różnych formacji mundurowych miasto nie jest bezpieczne. Są tu kryminaliści, zbrodniarze i drobni przestępcy, ale przecież można ich spotkać w każdej szerokości geograficznej, także współcześnie.
Zacznijmy może od początku. Start akcji książki wyznacza jedna, dość konkretna zbrodnia-zabójstwo. Jednak dość szybko okazuje się, że do podobnego przestępstwa w Poznaniu już doszło. To odkrycie zdecydowanie dynamizuje akcję powieści. Pojawiają się kolejne tropy i kolejni podejrzani. Dość szybko wychodzi na jaw, że w Poznaniu grasuje jakiś przestępca, który w dość specyficzny sposób okalecza zmarłe kobiety, precyzyjnie niczym chirurg.
Troje milicjantów bada kolejne wątki, ale również stara się je łączyć, choć czasem bywa to trudne. Po pierwszych miesiącach dość efektownych odkryć, sprawa się mocno komplikuje. Kolejne ślady, na które wpadają zawodowcy, trzeba jakoś odreagować, zatem poznajemy naszych bohaterów, gdy palą i piją. Żeby zasnąć, żeby odreagować, towarzysko, bo wszyscy piją. Picie pomaga, bo jak można normalnie funkcjonować, gdy ma się do czynienia z taką ilością zbrodni, morderstw i podejrzanych, z których każdy ma na sumieniu jakieś mniejsze czy większe grzechy?
Ten kryminał przenosi nas w czasy komunistyczne, ale jeśli ktoś się spodziewa świata milicji i komisarzy jak porucznik Borewicz i jego 07, to się zawiedzie. Tu akcja toczy się dynamicznie, ale jednocześnie pełno w niej zwrotów. Tylko trochę innych niż te, których się spodziewamy. Nie będzie tu spektakularnych pościgów, strzelaniny, będzie za to rzetelna praca dochodzeniowa. Będą problemy prywatne funkcjonariuszy, w tym również poszukiwanie odprężenia w seksie (bo o wódce już pisałam). Będą także pojedyncze układy milicji ze służbami bezpieczeństwa, aby tylko przyspieszyć dochodzenie.
Moim zdaniem „Chirurg” jest absolutnie wciągającym kryminałem, a miejscami nawet thrillerem, w którym zbrodnia miesza się z codziennymi problemami ludzi. Tylko te problemy, mimo że należą do ludzi sprzed prawie 40 lat, są bardzo podobne do problemów współczesnych. Telefon od szefa w środku nocy. Stres, który trzeba rozładować. I praca, która się nigdy nie kończy. Brzmi znajomo, prawda? Mroczna lektura do tego stopnia, że aż byłam przerażona, do ilu zbrodni mogło dojść w krótkim czasie w Poznaniu. I po lekturze odetchnęłam z ulgą, że to tylko książka. Ale jaka!
Agnieszka Pogorzelska
(agnieszka.pogorzelska@dlalejdis.pl)
Michal Larek, „Chirurg”, Wydawnictwo Oficynka, Gdańsk 2020
Komentarze