Ci wspaniali mężczyźni …w swoich szopach

Recenzja książki „James May i jego wspaniałe maszyny”.
May ze swadą i humorem opowiada o historii powstawania takich symboli zeszłego stulecia, jak samochód, telewizor czy też komputer.

Angielski dziennikarz i pasjonat motoryzacji James May, jeden z trzech prowadzących „Top Gear”, najwyraźniej pozazdrościwszy kolegom z programu, zdecydował się zebrać swoje przemyślenia  w formie książki i tak na rynek trafiła pozycja opowiadająca o najważniejszych wynalazkach XX wieku. Uzasadnienie wyboru akurat tego okresu, autor tłumaczy następująco: „Trudno jest stwierdzić, jaki czynnik tak naprawdę stymuluje wynalazczość, ale śmiało można powiedzieć, że XX wiek cieszył się jego wyjątkową obfitością. Ta książka – co otwarcie przyznaję – zawiera mój bardzo osobisty wybór wspaniałych maszyn, wynalazków i odkryć, które oddają charakter najbardziej ekscytującego stulecia w historii cywilizacji”. Książka jest zarazem pokłosiem programu dokumentalnego zatytułowanego właśnie „XX wiek Jamesa May’a”, wyprodukowanego niegdyś z producentem BBC, Paulem Dollingiem.

May ze swadą i humorem opowiada o historii powstawania takich symboli zeszłego stulecia, jak samochód, telewizor czy też  komputer. Potrafi także opowiedzieć w przystępny sposób o lotach kosmicznych, czy drodze prowadzącej do upowszechnienia przeszczepów.  Autor pokazuje nam, jak za jedną rzeczą stoi rzesza anonimowych wynalazców, których niewielkie odkrycia doprowadzają w rezultacie do powstania choćby sterowca. Angielski dziennikarz uchyla drzwi prowadzące do biednych szop, będących miejscem, gdzie kolejni pasjonaci z mozołem opracowywali następne i następne wersje swoich wynalazków.  W tym miejscu trzeba koniecznie uchylić kapelusza przed cenną umiejętnością, jaką jest łączenie lekkiego tonu i rzetelnej wiedzy, podbudowanej solidnymi faktami; niewiele jest osób które potrafią sprawić, bym z zaciekawieniem czytała o  konstrukcji gramofonu…

„James May i jego wspaniałe maszyny” powinny znaleźć się nie tylko na półce fana motoryzacji, ale także każdego zainteresowanego chociażby w najmniejszym stopniu techniką i drogą, jaką przebyliśmy od sterowca do samolotu. Zadowolony będzie także każdy rodzic, który musiał odpowiadać na setki pytań w rodzaju: „ Mamo, a jak to jest zrobione?”

Małgorzata Tomaszek
(malgorzata.tomaszek@dlalejdis.pl)

James May, „James May i jego wspaniałe maszyny”, Insignis



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat