Do lektury książki Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej pod tytułem „Ciasteczko z wróżbą” podeszłam z pewną rezerwą. Choć okładka zapowiadała miłą, przyjemną opowieść, to ja i tak kompletnie nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać. Pierwsze strony książki nie nastrajały mnie optymistycznie, jednak uparcie miałam jeszcze nadzieję, że ta historia czymś mnie jeszcze zaskoczy. I o ile sam tekst może i czytało się dość płynnie, o tyle sama opowieść niestety mnie nie porwała.
Renata jest idealną, ułożoną nastolatką, wchodzącą w dorosłe życie. Jest oczkiem w głowie rodziców – podziwiają ją za wyniki w nauce; cieszą się, że jest dobrze wychowaną, grzeczną córeczką. Idealne życie rodziny pewnego dnia zostaje brutalnie przerwane przez nagłą śmierć ojca. Roma - matka głównej bohaterki oraz Renata muszą odnaleźć się w nowej, trudnej rzeczywistości. Kobiety, powoli odzyskując równowagę, starają się cieszyć codziennymi sukcesami. Kiedy główna bohaterka kończy szkołę średnią, zdaje egzamin na dziennikarstwo i udaje się do Niemiec do pracy jako opiekunka osoby starszej. Tam poznaje Gerarda – 50-latka po rozwodzie. Dziewczyna powoli się w nim zakochuje z wzajemnością i postanawia zostać jego żoną. Kilka dni przed ślubem narzeczeni przeżywają swoją pierwszą upojną noc. Niestety Gerard w jej trakcie umiera. Renata wraca do Polski i zaczyna studia. Czeka na nią kolejny cios – okazuje się, że jest w ciąży. Jest załamana, a jej przyszłość cały czas wydaje się malować w czarnych barwach. Przepowiednie, które co roku dostaje od swojej matki, teraz swoje odzwierciedlenie znajdują w trudnej rzeczywistości.
Książka „Ciasteczko z wróżbą” nie będzie należała do moich ulubionych pozycji. Co prawda świetny język powieści rekompensuje trochę naciąganą fabułę, jednak nie jest w stanie przykryć reszty mankamentów. Początek publikacji przytłacza nieszczęściem, a kilka rozdziałów opisuje jedynie coroczne wydarzenia, opatrzone datami kolejnych urodzin głównej bohaterki. Z pewnością wielu czytelników znajdzie w tej powieści coś dla siebie, być może ktoś będzie utożsamiał się z głównymi bohaterkami, razem z nimi przeżywając trudniejsze i lepsze chwile. U mnie jednak książka pozostawiła niedosyt i raczej nie wrócę do niej po raz kolejny. Chyba że za parę lat.
Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)
Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska, „Ciasteczko z wróżbą”, Wydawnictwo Edipresse 2018
Komentarze