„Ciasteczko z wróżbą” - recenzja

Recenzja książki „Ciasteczko z wróżbą”.
Wejście w dorosłość kojarzymy z szansą na nowe, lepsze, samodzielne życie. Czy przekroczenie tego progu w dniu 18. urodzin zawsze ogranicza się do samych ekscytujących doświadczeń?

Do lektury książki Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej pod tytułem „Ciasteczko z wróżbą” podeszłam z pewną rezerwą. Choć okładka zapowiadała miłą, przyjemną opowieść, to ja i tak kompletnie nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać. Pierwsze strony książki nie nastrajały mnie optymistycznie, jednak uparcie miałam jeszcze nadzieję, że ta historia czymś mnie jeszcze zaskoczy. I o ile sam tekst może i czytało się dość płynnie, o tyle sama opowieść niestety mnie nie porwała.

Renata jest idealną, ułożoną nastolatką, wchodzącą w dorosłe życie. Jest oczkiem w głowie rodziców – podziwiają ją za wyniki w nauce; cieszą się, że jest dobrze wychowaną, grzeczną córeczką. Idealne życie rodziny pewnego dnia zostaje brutalnie przerwane przez nagłą śmierć ojca. Roma - matka głównej bohaterki oraz Renata muszą odnaleźć się w nowej, trudnej rzeczywistości. Kobiety, powoli odzyskując równowagę, starają się cieszyć codziennymi sukcesami. Kiedy główna bohaterka kończy szkołę średnią, zdaje egzamin na dziennikarstwo i udaje się do Niemiec do pracy jako opiekunka osoby starszej. Tam poznaje Gerarda – 50-latka po rozwodzie. Dziewczyna powoli się w nim zakochuje z wzajemnością i postanawia zostać jego żoną. Kilka dni przed ślubem narzeczeni przeżywają swoją pierwszą upojną noc. Niestety Gerard w jej trakcie umiera. Renata wraca do Polski i zaczyna studia. Czeka na nią kolejny cios – okazuje się, że jest w ciąży. Jest załamana, a jej przyszłość cały czas wydaje się malować w czarnych barwach. Przepowiednie, które co roku dostaje od swojej matki, teraz swoje odzwierciedlenie znajdują w trudnej rzeczywistości.

Książka „Ciasteczko z wróżbą” nie będzie należała do moich ulubionych pozycji. Co prawda świetny język powieści rekompensuje trochę naciąganą fabułę, jednak nie jest w stanie przykryć reszty mankamentów. Początek publikacji przytłacza nieszczęściem, a kilka rozdziałów opisuje jedynie coroczne wydarzenia, opatrzone datami kolejnych urodzin głównej bohaterki. Z pewnością wielu czytelników znajdzie w tej powieści coś dla siebie, być może ktoś będzie utożsamiał się z głównymi bohaterkami, razem z nimi przeżywając trudniejsze i lepsze chwile. U mnie jednak książka pozostawiła niedosyt i raczej nie wrócę do niej po raz kolejny. Chyba że za parę lat.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Agnieszka Jeż, Paulina Płatkowska, „Ciasteczko z wróżbą”, Wydawnictwo Edipresse 2018



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat