Ciepła opowieść o dzieciństwie od dawnej skandalistki

Recenzja książki „Zezia i Giler”.
To, co czyni te zwyczajne historie niezwykłymi, to sposób w jaki Agnieszka Chylińska potrafi przenieść czytelnika w świat własnych wspomnień.

Pamiętam, że kiedy jako nastolatka słuchałam tekstów Chylińskiej, cały jej bunt i gniew, który wyśpiewywała swoim mocnym głosem, trafiały do samej głębi mojej egzystencji, ale choć spodziewałam się różnych rzeczy po napisanej przez piosenkarkę książce dla dzieci, na pewno nie oczekiwałam tego, że dotrze ona do mnie w podobny sposób. A właśnie taka jest „Zezia i Giler”.

Agnieszka Chylińska wielokrotnie zaskakiwała publiczność. Najpierw jako bezkompromisowa zbuntowana dziewczyna w jeansach i t-shircie, która nie przebierała w słowach. Później odchodząc z O.N.A., pokazała, że doskonale potrafi poradzić sobie bez starszych kolegów. Wreszcie została jurorką mainstreamowego programu „Mam talent” i zaskoczyła, a nawet zbulwersowała wielu swoich fanów popową płytą Modern Rocking.

Równolegle do zmian w życiu zawodowym zachodziły zmiany w życiu osobistym Chylińskiej. Chłopczyca, którą była, przeszła metamorfozę zmieniając się w zmysłową kobietę, a niestroniąca od rozrywek rockmanka stała się mamą i żoną. Jednym z „dzieci” tej przemiany jest właśnie wydany debiut literacki piosenkarki, czyli książeczka dla dzieci „Zezia i Giler”.

Chociaż tytuł sugeruje, że będzie to opowieść o dwójce bohaterów, „Zezia i Giler” to tak naprawdę książeczka dla dziewczynek, bo narratorką i główną bohaterką jest Zuzia, czyli właśnie tytułowa Zezia. Zaczynając od najbliższej rodziny, przez mieszkańców kamienicy aż po koleżanki, kolegów i nauczycieli ze szkoły przez kolejne strony książeczki razem z Zezią będziemy poznawać jej świat.

I tak nasza bohaterka przedstawia nam swoją troskliwą mamę, roztrzepanego tatę, innego niż wszyscy brata Gilera, dziadków, przyjaciółkę Julkę, swój obiekt westchnień czyli Wojtka Koca i wielu innych. Przygody Zezi są w gruncie rzeczy dość zwyczajne, bo dziewczynka opowiada nam o swoim domu, szkole, relacjach rodzinnych, ulubionych zabawach itp., ale to, co czyni te zwyczajne historie niezwykłymi, to sposób w jaki Agnieszka Chylińska potrafi przenieść czytelnika w świat własnych wspomnień.

„Zezia i Giler” to książeczka zabawna, wzruszająca i bardzo mądra, bo najmłodsi czytelnicy bez wątpienia znajdą nić porozumienia z bohaterami książki, a dorosłym przypomni ona jak dzieci odbierają nas i nasze zachowania. I tak Agnieszka Chylińska doskonale pokazuje, w jaki sposób nawet codzienny spacer do szkoły, czy domowe obowiązki mogą stać się dla dziecka przygodą, ale nie omija też trudniejszych tematów, bo przecież często przysparzamy najmłodszym zmartwień i smutków tak, jak rodzice Zezi i Gilera. Ale bohaterowie stworzeni przez Chylińską dają zarówno starszym, jak i młodszym czytelnikom jeszcze jedną ważną lekcję, a mianowicie możemy nauczyć się od nich tolerancji, wrażliwości i tego, że bycie innym tak, jak Giler, wcale nie oznacza, że jest się gorszym.

Agnieszka Chylińska jest beż wątpienia fenomenem na polskiej scenie muzycznej, z jednej strony zawsze mówiąca prosto z mostu i bezkompromisowa, z drugiej stale dojrzewająca na oczach widzów do kolejnych życiowych ról. Być może niewielu rodziców uznało by ją za najlepszy wzór dla swoich dzieci, ja jednak uważam, że zarówno jako rockowa piosenkarka, jak i autorka trafia do serc publiczności dzięki temu, że jest szczera w tym co robi. I to jest według mnie najcenniejsza lekcja jaką otrzymujemy od Agnieszki Chylińskiej – warto być sobą, nawet jeśli nie jest to łatwe.

Aleksandra Buba
(aleksandra.buba@dlalejdis.pl)

Agnieszka Chylińska, „Zezia i Giler”, Wydawnictwo Pascal 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat